Nocne słońce. „Tunel” Ernesta Sábata

Moja głowa jest jak ciemny labirynt. Czasami powstają w niej błyski, które oświetlają niektóre korytarze. Nigdy jednak nie mogę dociec, dlaczego robię pewne rzeczy.*

Przemierzając nieoświetlony tunel, co jakiś czas dostrzegasz radosnych i zadowolonych ludzi. Ich twarze i ciała z rzadka goszczą dłużej w twoim korytarzu. Kurtuazyjne rozmowy, przelotne spojrzenia – nic na zawsze. Zwykle zaglądają z ciekawością do środka, ale ten, który samotnie wyruszył w bezkresną podróż w ciemnościach, przeraża ich, toteż uciekają do swoich trywialnych zabaw, prymitywnych rozrywek i uciech, jałowych rozmów. Do bezpiecznego świata, w którym demony, spychane do nieświadomości, ujawniają się incydentalnie we śnie albo podczas bezsennych nocy. Pomyłki są nieuniknione. One nadają sens wędrówce, bo każą wierzyć, że istnieje ktoś, kto chociaż częściowo zrozumie i zostanie aż do końca. Kto przyniesie ciszę. I światło. „Autowiwisekcyjne” pisanie, malowanie, tworzenie, kreowanie, oswajanie ciemności i zamienianie jej w sztukę, implikuje kolejne schody i korytarze mrocznego labiryntu, nie tyle wzbogacające pustą przestrzeń, ile umożliwiające zaistnienie, choćby hipotetycznie, wylotu, przy którym spotkają się dwie istoty – dwa ciała, dwie dusze. Sztuka jednak przyciąga przede wszystkim niebacznych ciekawskich, przypadkowe istoty. Ale jeśli spotkasz tego, który czuje podobnie, nie pozwól mu odejść. Być może któregoś dnia u wylotu tunelu (o ile wylot za-istnieje w naszej przestrzeni) znajdziemy się razem, rozumiejąc.

Tunel jest zapisem zbrodni. Jest neurotycznym, chorobliwym i delirycznym monologiem tyleż artysty-kreatora, ile duszy somnambulicznej, niespokojnej, miotającej się w ciemnościach. Tunel jest intymną rozmową czytelnika z Ernestem Sábatem. Juan Pablo Castel, uznany malarz, zamordował Marię Iribarne. Malarz to przewodnik po nieskończonym korytarzu, po „lingwistycznym” labiryncie – substytucie tajemnych przejść i pułapek umysłu. Demoniczna, wręcz diaboliczna spowiedź, wyznanie miłości, wyjawienie skrywanej namiętności, nieokiełznanych porywów, szaleństwa i opętania stają się materią Tunelu. Zejście w głąb duszy i umysłu, zanurzenie się w przestrzeń oświetloną jedynie słońcem czarnym, słońcem nocnym [s. 41], uprawomocni atawistyczne odruchy, instynktowne działania, które doprowadzić muszą do pozornego wyzwolenia. Ale… po co o tym pisać? W jakim celu Juan Pablo Castel wraca do początków, do genezy zbrodni, do pierwszego impulsu, czyli do… obrazu, który być może symbolicznie połączył go z Marią (chyba że kłamała, grała, żartowała, łudziła)? Wpierw owo uzewnętrznianie malarz uznaje za typową dla każdego z nas próżność, wymuszającą rekonstrukcję wydarzeń. Później pojawia się myśl, że to pycha i swego rodzaju duma. Ale, jak się wydaje, zamieszkujące tunel i niepozwalające samotnie zasnąć demony stanowią główną przyczynę. Jedyny powód.

(…) dlaczego rzeczywistość miałaby być prosta? [s. 39]

Atawizm i pierwotność konotują ciało, pożądanie i pragnienie. Cielesność i zmysłowość tyleż wypełniają tunel, ile go konstytuują, warunkują jego istnienie. Bo przecież przestrzeń między korytarzem a światem ludzi wypełniają drobne, niekiedy prawie niedostrzegalne gesty, dwuznaczne spojrzenia, wprowadzająca w błąd mimika twarzy, łzy, śmiech – urojone czy prawdziwe? Może to właśnie te ulotne chwile, te niepowtarzalne momenty przyczyniają się do permanentnego drobiazgowego i neurotycznego analizowania, wnioskowania na podstawie pojedynczych słów, gestów, faktów (faktów czy przywidzeń, do-powiedzień, „nad-powiedzień”?). Objawem nerwicy zdaje się owo rozbieranie każdego słowa, lingwistyczne podróże w głąb znaczenia, obnażanie relatywności gestów. Mnogość sensów i znaczeń zamazuje czytelność przekazu. Łatwo o pomyłkę, o nie(po)rozumienie.

Motyw ślepca** (Allende, mąż Marii), odpychającego mieszkańca miasta ciemności, skonfrontowany zostanie z deformacją czy transformacją ciała – we śnie Juan Pablo zamieni się w zniewolonego ptaka. Problem polega na tym, że owej metamorfozy nie dostrzega nikt poza nim i oniryczno-diabolicznym magiem. Wzmaga to manię, zapalczywość, niezdrowe podniecenie, obsesyjne pożądanie dotarcia do źródła, a zatem do wylotu tunelu, do spełnienia, nasycenia. Ale nie samotnie, bowiem w pojedynkę nie można tam dotrzeć. W opuszczonym świecie samotnego wędrowcy pozostaną tylko ruiny, korytarze i nieznośny tunel, które nie pochodzą z obrazów (stanowiących jedynie medium, swoisty po-most między dwoma przestrzeniami), ale permanentnie istnieją w umyśle. Z takiego zaś labiryntu wyjścia nie ma.

(…) istniał tylko jeden tunel, ciemny i samotny: mój tunel, w którym przebiegało moje dzieciństwo, moja młodość, całe moje życie. [s. 94]

Sábato jest mistrzem.

——————
* Ernesto Sábato, Tunel, przeł. Józef Keksztas, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1976, s. 26-27. Wszystkie następne cytaty pochodzą z tego samego wydania i zostały umiejscowione bezpośrednio w tekście.
** Motyw ślepca jest jednym z (naj)istotniejszych w twórczości Sábata.

Przy nich [ślepych] miewam takie uczucie, jakie wywołują w nas pewne stwory zimne, wilgotne, milczące, jak żmije.

Cyt. za: Ernesto Sábato, dz. cyt., s. 36.

Autor: Luiza Stachura

Reklamy

5 thoughts on “Nocne słońce. „Tunel” Ernesta Sábata

  1. „Tunel” wydaje się najlżejszy z trzech powieści Sabato. O ile w przypadku tego autora można mówić o lekkości w ogóle ;) Jest w każdym razie najbardziej klarowny i spójny. Jednak najsilniejsze wrażenia pozostały we mnie po „O bohaterach i grobach”.
    Wszystkie trzy literackie odsłony mrocznego Argentyńczyka warte są jednak polecenia, masz rację, niesamowita proza, gęsta od znaczeń i błyskotliwie przekorna.

    1. Tak, niesamowita proza. Sábato jest mistrzem (przynajmniej z mojej perspektywy).
      O bohaterach… przeczytam niebawem. Tunel, a i owszem, jest „lżejszy” od Abaddona, ale to nie dziwi. (^_-)

      Pozdrawiam serdecznie!^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s