(o.O’) hee~. „Bizarro dla początkujących: Antologia opowiadań”

Recenzję można (było) przeczytać na stronie PapieroweMyśli

[Bezpośrednio na blogu od 06.03.2020]

Tytuł antologii, Bizarro dla początkujących, kojarzy się tyleż z praktycznym przewodnikiem po obcej przestrzeni literatury, ile… z podręcznikami do języków obcych (bizarro fiction, jak każdy gatunek, można uznać za inny sposób komunikacji w literaturze i poprzez literaturę). Być może ewentualne kolejne (bardziej hardcorowe?) odsłony Bizarro na polskim gruncie zostaną oznaczone jako „dla średniozaawansowanych” i „dla zaawansowanych”. Wydawca jednak już na wstępie informuje czytelników, jakoby mieli oni do czynienia z nowym gatunkiem literackim (nowym to chyba tylko w Polsce, bo bizarro fiction istnieje już od dłuższego czasu), ba! gdzieniegdzie dorzucając jeszcze garść nośnych i chwytliwych słów-haseł typu: „awangarda”, „groteska”, „surrealizm”. Jeśli to nowy gatunek, jeśli awangarda i jeśli oryginalne podejście do literatury grozy czy światów absurdalnych, to gdzie… manifest? Chyba nie jest nim owych 11 przykazań inaugurujących zbiór, bowiem w perspektywie całego miszmaszu Bizarro dla początkujących jawią się one jako karykaturalne przepełnienie splatterowego dryfowania po bezmiarze przestrzeni obscenicznych, ohydnych, delirycznych, narkotycznych, zdegenerowanych, incydentalnie cyberpunkowych, zdeformowanych, nierównych i, niestety, nie zawsze przekonujących czy dopracowanych. Czytaj dalej