Niespokojny duch. Recenzja książki „Geniusz i obsesja. Wewnętrzny świat Marii Curie” Barbary Goldsmith

Recenzję można przeczytać na stronie bookznami.pl

Z racji, że (chwilowo?) stara strona bookznami.pl nie działa, zamieszczam tekst na blogu [14.04.2013]

Pisanie biografii kogoś wybitnego, kogo życie oraz działalność zostały silnie obudowane legendami i mitami, jest, co zrozumiałe, zadaniem żmudnym, złożonym i skomplikowanym. Na początku trzeba postawić sobie pytanie, czy planuje się odbrązowić wizerunek owej znamienitej osobowości, czy raczej zamierza się podtrzymywać mitomańskie bajanie. Barbara Goldsmith, amerykańska historyczka, autorka biografii Marii Curie, we wstępie do książki Geniusz i obsesja. Wewnętrzny świat Marii Curie deklaruje, że jej celem jest uchwycenie madame Curie nie jako pierwszej pani profesor na Sorbonie, nie jako naukowca, ale wręcz przeciwnie – kobiety kruchej, delikatnej, nadwrażliwej, podatnej na załamania psychiczne, czego przyczyn należy szukać w traumatycznych przeżyciach Mani. Wystarczy wspomnieć, że czteroletnia Maria nie mogła przytulić się do matki, bo ta zachorowała na gruźlicę. Brak bliskiego kontaktu z rodzicielką wpłynął na relacje Noblistki z własnymi córkami. Zamierzenie Goldsmith jest zatem jak najbardziej szczytne i słuszne, wszakże geniusz to człowiek niespokojny, niejednokrotnie cierpiący na depresję, stany maniakalne, podlegający neurotycznym i psychosomatycznym zaburzeniom. Innymi słowy – duch niepokorny i niepogodzony ze światem. Biografka kończy wstęp tymi słowami: (…) w ciągu ostatniego stulecia obraz życia madame Curie wyewoluował w kierunku niebywałej wręcz doskonałości, a przecież pod tym wizerunkiem kryje się prawdziwa kobieta. I to jej śladami chciałabym podążyć w tej książce. Niestety, Barbarze Goldsmith nie udało się spełnić obietnicy.

Czytelnik Geniusza i obsesji dowiaduje się stosunkowo niewiele o dzieciństwie Marii, jej młodzieńczych fascynacjach i usposobieniu czy wreszcie o jej pierwszym wielkim rozczarowaniu miłosnym, determinującym jej późniejsze kontakty z mężczyznami. Najwięcej miejsca poświęca biografka drodze ku Noblom i odkryciom naukowym Mani oraz Piotra. Ów wewnętrzny świat uczonej poznajemy jedynie za pośrednictwem skąpych wyimków z listów oraz dzienników Noblistki. Goldsmith ukazuje w dość telegraficznym skrócie bogate w doświadczenia życie Marii Skłodowskiej-Curie. Ostatnie słowa Mani: Chcę, aby zostawiono mnie w spokoju, świetnie obrazują jej relacje ze światem. Zarówno ona, jak i Piotr Curie pragnęli ciszy, możliwie najmniejszych i najrzadszych kontaktów z innymi ludźmi. Wszystko podporządkowywali nauce. Nawet, o dziwo, własną rodzinę (kontakt Marii z córkami, Ireną oraz Ewą, był, w gruncie rzeczy, sporadyczny). Czyżby z tego względu Barbara Goldsmith zdecydowała się na pisanie przede wszystkim o naukowych odkryciach Marii, a nie o jej osobistych dramatach, niepowodzeniach w życiu intymnym? Szkoda jednak, że autorka tak pobieżnie pisze o sferze prywatnej Noblistki (podtytuł biografii sugeruje, że będzie o świecie wewnętrznym!), nie rozwijając wielu wątków (przykładowo roli Debierne’ego, naukowca, współpracownika Marii, który zajmował się Ireną i Ewą, gdy ich matka wpadała w trans i wir pracy, albo ciekawej skłonności Mani do patrzenia na rozwój dziecka przez pryzmat nauki, na sposób naukowy), część jedynie sygnalizując – chociażby romans Mani z byłym studentem Piotra, Paulem Langevinem, romans, który zakończył się skandalem, gdy żona Langevina ujawniła ich korespondencję, i przyczynił się do kolejnej depresji Noblistki, kiedy bliska była popełnienia samobójstwa. Ledwie parę zdań, kilka wtrąceń w późniejszych rozdziałach i tyle. Nic więcej. Bez próby głębszej analizy.

Dla czytelnika zapewne pomocne będą historyczne objaśnienia Barbary Goldsmith. Biografka kreśli bowiem szeroką panoramę historyczno-społeczno-naukową, począwszy od życia Mani w zaborze rosyjskim, roli kobiet w społeczeństwie przełomu XIX i XX wieku, aż po ruchy nacjonalistyczne we Francji (niejako zapowiadające pierwszą wojnę światową) czy w końcu wykorzystanie odkryć Curie w praktyce. Dodatkowym walorem publikacji są fotografie prezentujące między innymi Marię, Piotra Curie, ich córki. Mimo iż na końcu książki znajduje się wybrana bibliografia, to niestety w biografii brak przypisów źródłowych, a przecież Goldsmith wielokrotnie cytuje różnych naukowców. Autorka przejawia tendencję do szczegółowego rozpisywania się na temat eksperymentów, których dokonywali państwo Curie (oraz pozostali badacze, na przykład Wilhelm Röntgen) – niektórych to znuży, inni będą zachwyceni.

Barbara Goldsmith łudzi czytelnika, że odnajdzie w jej książce opowieść tyleż o naukowcu, ile o kobiecie. Zamiast odbrązowienia i odmityzowania wizerunku Marii Skłodowskiej-Curie, otrzymujemy garść eklektycznych informacji – trochę o życiu prywatnym, sporo o naukowych ambicjach i osiągnięciach, a w zakończeniu o działalności Ireny, najstarszej córki państwa Curie, która poszła w ślady rodziców. Podtytuł biografii jest zatem mylący i wprowadzający w błąd. W książce silnie odczuwalny jest brak psychologicznego pogłębienia portretu jednej z największych i najciekawszych osobowości przełomu XIX i XX wieku. Wydaje się, że biografia powstała dla potrzeb samej Goldsmith, która we wstępie zwierza się: Moja własna obsesja polega na badaniu rozbieżności pomiędzy stworzonym wizerunkiem [Marii Skłodowskiej-Curie] a rzeczywistością.

Jeden z naukowców, Frederick Soddy, zauważył, że największym odkryciem Piotra Curie była Maria Skłodowska. Jej największym odkryciem była… promieniotwórczość. I taki też był świat Mani – patriotki, wielkiej uczonej, geniusza, ale jednocześnie kobiety kruchej i eterycznej, której życie zależało od permanentnie nawracających stanów depresyjnych, myśli samobójczych, czarnej rozpaczy. Wszystko to, co najcenniejsze, poświęciła maniakalnej, obsesyjnej pracy naukowej. I jej ukochane „dziecko” – rad – powoli, podstępnie zabił i ją, i Piotra…

Barbara Goldsmith, Geniusz i obsesja. Wewnętrzny świat Marii Curie, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2011.

Autor: Luiza Stachura

Advertisements

3 thoughts on “Niespokojny duch. Recenzja książki „Geniusz i obsesja. Wewnętrzny świat Marii Curie” Barbary Goldsmith

  1. Tytuł i podtytuł może przyciągać, mamić, odstraszać (mnie odstrasza)…
    Pewien senior, częsty bywalec mojej ulubionej księgarni, patrząc na okładkę tej książki, rzekł: „Dajcie jej święty spokój!”.
    Nic dodać, nic ująć ;).
    Pozdrowienia.

    1. Biografie same w sobie niezbyt mnie pociągają. Autobiografie są ciekawsze – ze względu na element gry z czytelnikiem ; ) Ale też zależy, czyja to (auto)biografia.
      Nie widzę nic złego w pisaniu o Marii Skłodowskiej-Curie (czy o innych wielkich), ale wpierw musi to być przemyślane i porządnie opracowane. W przeciwnym wypadku dostajemy taki eklektyczny zbiór informacji.

      Pozdrawiam!^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s