Kronika zagłady. O „Zatonięciu Japonii” Sakyō Komatsu

11 marca  Amerykańskie Towarzystwo Geodezyjne podało wiadomość, która zelektryzowała cały świat: „Rozpoczęły się wielkie ruchy w skorupie ziemskiej w szelfie kontynentalnym Azji Wschodniej z centrum w rejonie Archipelagu Japońskiego.”[1]

Opublikowane w 1973 roku Zatonięcie Japonii to powieść jednego z najpopularniejszych twórców science fiction w Kraju Kwitnącej Wiśni, Sakyō Komatsu (ur. 1931).* Jak wskazuje już tytuł, utwór poświęcony został futurologicznej wizji świata bez Japonii. Czytelnik jest świadkiem kolejnych przemian w strukturze dna morskiego, które w efekcie doprowadzą do zatonięcia Kraju Wschodzącego Słońca…


Smok jest chory.
Wszystkie jego członki przeżerała teraz śmiertelna choroba, która niszczyła tkankę od wewnątrz. Paliła go gorączka, tryskała z niego krew. Smok wił się i wierzgał – nieuchronnie zbliżała się ostatnia chwila, w której ciało ulegnie rozszarpaniu na strzępy. To cielsko o długości dwóch tysięcy kilometrów i o powierzchni 370 tysięcy kilometrów kwadratowych jeszcze gorączkowało, jeszcze gwałtownie sapało w nieustających konwulsjach, lecz zielone plamy świetlne rozszerzały swe granice, niby cień śmierci, i pochłaniały je.
[s. 346-347]**

Na początku powieści poznajemy jednego z geofizyków ze Spółki Eksploatacji Dna Morskiego, Toshia Onoderę, który jedzie do Yaizu, w celu zbadania tajemniczego zniknięcia (zatonięcia) jednej z wysp. W pociągu spotyka swojego znajomego, specjalistę od supereksperów, Rokura Go. Wydaje się, że błędnie dokonane pomiary i zmieniające się warunki geologiczne uniemożliwiają kontynuację prac nad superszybkimi pociągami. Rokuro Go ma za zadanie zbadać przyczyny niepowodzeń na placu budowy. Żaden z bohaterów jeszcze nie zdaje sobie sprawy z dramatu, który rozegra się w ciągu niecałego roku.

W Japonii pojawiają się zatrważające anomalie – w postaci zmian dna morskiego – implikujące znikanie i pojawianie się wysp, zapadanie i wypiętrzanie się terenu. Jeden z oryginalnych (kierujących się intuicją) i niezależnych naukowców, Tadokoro, przewiduje, że niebawem Kraj Kwitnącej Wiśni zatonie, a poprzedzą to trzęsienia ziemi, tajfuny, tsunami…

Ta dzielnica wciąż pnie się w górę. Ludzie chodzący po ziemi znajdują się na dnie doliny bez słońca, czy raczej pod ziemią, gdzie w wilgotnym cieniu coś ciągle gnije. Stare rzeczy, porzucone przedmioty, spychane w dół i gromadzące się na dnie, raz wyrzucone nie podniosą się znów na piętro… Blade, zdeformowane życie, utrzymujące się na powierzchni, ciała poddane procesowi rozkładu materii wydzielają wysoką temperaturę, rozsiewają śmierdzący gaz, przeistaczają się w stan nieorganiczny. [s. 57-58]

(…) noc w Tokio jest jak zawsze powodzią światła. Miasto okrywa się niebieskawym zimny blaskiem rtęciowych lamp. Przecinają je tylko gigantyczne węże pełzające wzdłuż ulic – białe i czerwone pasma świateł samochodowych, przednich i tylnych. W żółci sodowych latarni tu i ówdzie wznoszą się superwieżowce, które mimo późnej pory, niby czarne olbrzymy inkrustują przestrzeń milionem srebrzystych błysków. [s. 145]

Od razu należy otwarcie powiedzieć, że powieść Komatsu jest trudna w odbiorze i wymaga skupienia od czytelnika. Autor uwiarygodnia swoją wizję rychłej zagłady Japonii poprzez wprowadzenie, między innymi, teorii ruchów kontynentów. Nagromadzenie fachowego słownictwa, szczegółowych opisów badań oraz pomiarów są i będą niewątpliwą przeszkodą dla wielu odbiorców. Pojawiają się w utworze japońskiego pisarza początki masowej komputeryzacji (odzwierciedleniem tego jest choćby specjalistyczna terminologia, którą posługują się bohaterowie). Stechnicyzowany, niemalże cyberpunkowy, świat wykreowany na kartach Zatonięcia Japonii przegrywa jednak z przyrodą…

W społeczeństwie japońskim przed wojną, a przynajmniej do restauracji epoko Meiji „dom” oraz „świat” jako japońskie wspólnoty były podstawowymi elementami społeczeństwa. Dlatego gdy mężczyzna dorastał, zaczynał reprezentować „dom”, utrzymując jednocześnie stosunki ze „światem” albo opuszczał dom i wchodził w „świat”. Po wojnie stosunki zupełnie się zmieniły. „Dom” rozpadł się na małe rodzinne atomy, a jednocześnie nastąpił przyrost ludności, wzrost dochodu narodowego, nastąpiło zagęszczenie różnego rodzaju organizacji wewnątrz społeczeństwa, udoskonalenie ubezpieczeń społecznych, wydłużenie się okresu kształcenia. W ten sposób „stan nadmiernego opiekuńska” i „wysokiego zagęszczenia organizacyjnego” doszły do punktu nasycenia, dlatego nie można teraz powiedzieć, że mężczyzna nawet kiedy odejdzie spod opieki rodziców, to od razu trafi w „świat”, w którym :hula wiatr i szumią wzburzone fale”. Co więcej, wraz z rozwojem funkcji opiekuńczej państwa wzrosła również liczba kobiet uczestniczących w życiu publicznym. Natomiast obecnie japońskie społeczeństwo przeżywa proces pogłębiania się roli zacisza domowego, dlatego nawet jeśli mężczyzna fizycznie dojrzeje, to w społeczeństwie cieplarnianych domków nie może znaleźć odpowiedniego pola do działania, pozwalającego stać się dzielnym „dorosłym”. (…) [s. 124-125]

Na uwagę oraz docenienie zasługuje bystre i wnikliwe spojrzenie Sakyō Komatsu na japońską rzeczywistość. Autor nie ogranicza się bowiem w swojej powieści jedynie do beznamiętnego podawania wyliczeń, komputerowej precyzji, dokładności i nakreślania topograficznych map różnych rejonów Japonii. Niezwykle cenne są opisy (gorzkie refleksje pisarza) japońskiego społeczeństwa końca lat 60. i początku lat 70. XX wieku. Galeria postaci jest zachwycająca. Autor prezentuje zarówno środowisko polityków (niecne, zakulisowe rozgrywki), urzędników, naukowców, jak i biznesmenów, znudzone, zblazowane towarzystwo, pośród którego marnują życie młode dziewczęta, hostessy, o martwych twarzach, twarzach bez wyrazu, bez ducha. Nie brak opisu młodych-wykolejonych – ich życie obraca się wokół alkoholu, narkotyków i psychodelicznych zjazdów (doppi-zoku***). Na tym tle dość odważnie prezentują się sceny seksu, niezwykle zmysłowe opisy cielesności i nagości. Zaskakująca pod każdym względem jest proza Komatsu.

[Naukowiec w Japonii] Ulega presji administracji państwowej i przystosowuje się do życia w warunkach podobnych do kręgów urzędniczych. Chcąc nie chcąc, człowiek zostaje wtłoczony w określone ramy. Poznaje ten jakby poważny i wstrzemięźliwy sposób wypowiadania się, ponieważ tylko ten, kto dobrze dostosuje się do określonych ram, ma szansę pójścia w górę. (…) Jeśli któryś zechce wykroczyć poza te ramy jako uczony, czy spróbuje wyjść poza granice swej specjalizacji, zostanie zdeptany przez zjednoczonych przeciw niemu obrońców norm. Będzie prześladowany i oswajany. (…) Ludzie przyzwyczajają się, a przyzwyczajenie staje się ich drugą naturą. Stopniowo tracą możność wkraczania na tereny innych dziedzin i uzyskiwania szerokiego obrazu. Żywiołową aktywność zatracają żyjąc w wąskim przedziale specjalizacji… [s. 92-93]

W Zatonięciu Japonii Sakyō Komatsu przygląda się zarówno (potencjalnej) reakcji Japończyków, jak i świata na wstrząsające wydarzenia. Ginący kraj potrzebuje pomocy innych narodów – narodów, które z jednej strony pragną być jak najbliżej źródła ognia, punkt zapalnego (wszak niebezpieczeństwo przyciąga i podnieca), z drugiej zaś strony nie chcą się zbytnio (za)angażować, brać na siebie tak wielkiej odpowiedzialności. Jak w tej dramatycznej sytuacji postępuje japoński rząd? U kogo szuka pomocy? Wydawałoby się, że niemożliwe do wykonania zadanie (misja) spoczywa na barkach polityków – wywieźć wszystkich mieszkańców Japonii w inne rejony świata. Ale gdzie? Kto przyjmie aż tyle milionów ludzi?

Japonia od czasów Meiji sama siebie postawiła w sytuacji wrogiej wobec najbliższego regionu. Agresja gospodarcza lub agresja wojskowa, pójście na ślepo kursem dyplomacji zimnowojennej lub zgoda na bazy wojskowe (…) Czy władze chociaż raz z własnej inicjatywy podjęły próbę przyjacielskiego gest wobec sąsiadów? Japonia sama siebie uczyniła sierotą wśród krajów azjatyckich, myśląc wyłącznie o własnych korzyściach. Co więcej, w stosunku do własnego narodu w ogóle nie prowadzono po wojnie wychowania w duchu przyjaźni i zgody z krajami Azji. Nie spróbowano naprawić wykształconej wcześniej w narodzie nieznośnej pychy i poczucia wyższości w stosunku do nich. W tym względnie naród stracił całkowicie zdrowy rozsądek. Pozostawiliśmy po sobie w tych krajach [Chiny, Korea] tylko obraz turystów „tasujących karty i obejmujących ich kobiety”, albo obraz zwierzęcia ekonomicznego, traktującego narody azjatyckie jak ciemnych biedaków. [s. 317-318]

Niesamowite wrażenie, zwłaszcza jeśli przypomną się marcowe wydarzenia w Japonii (z 2011 roku), ewokuje sugestywny, niemal rzeczywisty opis trzęsienia ziemi i fal tsunami. Sakyō Komatsu szczegółowo, plastycznie odmalowuje obraz płonącego kraju – smoka, który już się więcej nie podniesie. Dążący samoistnie do zagłady człowiek w obliczu śmierci gorąco pragnie żyć. Piorunujące finalne sceny stanowią doskonałą kodę dramatu.

W tym bogatym w kłopoty małym kraju tajfunów i trzęsień ziemi, w którym bywają ulewy i śnieżyce, walka z klęskami żywiołowymi tradycyjnie stanowi ważną część polityki. Dlatego nawet jeśli nieszczęścia chodzą parami czy nawet w gromadzie, odbudowa odbywa się sprawie i energicznie, w  narodzie ukształtował się w toku historii niewzruszony optymizm, dziwny w oczach obcokrajowców, który pozwala przezwyciężać zniszczenia i iść dalej; w pewnym sensie można powiedzieć, że Japonia po klęskach trzęsień i nieszczęściach wojen, to znaczy po każdym kataklizmie zmieniała oblicze i wykonywała wielki krok na drodze postępu. Dlatego w tym kraju, w którym obserwuje się skłonność do odrzucania radykalnych zderzeń nowego ze starym, kataklizm – wywołany przez człowieka lub przez inne siły, i przyjmowany jako wola niebios – wymiata z ziemi wszystko to, co jest stare, stojące na przeszkodzie odnowy. [s. 81-82]

(…) Japończyk to nie tylko człowiek. Japończyk to jedność z wyspami, z ich przyrodą, górami i rzekami, lasem, trawą i wszystkim, co tu żyje,  z miastami i wioskami, ze śladami życia naszych przodków. Japończyk to jedność z górą Fudzi, z Alpami Japońskimi, rzeką Tonegawa, przylądkiem Ashizuri. [s. 359]

Polskie wydanie Zatonięcia Japonii zostało (podobno) nieznacznie skrócone względem oryginału. Bez wątpliwości na uznanie zasługuje wspaniałe tłumaczenie Mikołaja Melanowicza. Poetyckość, zwiewność, eteryczność przeplata się z naukowym, rzeczowym i trzeźwym spojrzeniem na świat. I chociaż o tak szokujących i przerażających wydarzeniach pisze Komatsu, Zatonięcie Japonii staje się podróżą w płomienny świat zagłady, przerażającą bajką, która mimo wszystko przyciąga i przyzywa.

Tak, w tym kraju n i c  n i e  g i n i e, n i k t  n i e  u m i e r a. Nawet jeśli coś schodzi ze sceny współczesnego świata, to mimo to nie znika, nie obumiera raz na zawsze. Raczej tylko znika na pewien okres z pola widzenia, żyje gdzieś w zaułkach rzeczywistego świata. (…) Dziwny to kraj. [s. 105]

——————
[1] Sakyō Komatsu, Zatonięcie Japonii, przeł. Mikołaj Melanowicz, Wydanictwo Poznańskie, Poznań 1989, s. 305. Wszystkie następne cytaty pochodzą z tego samego wydania i zostały umiejscowione bezpośrednio w tekście.

* Nie odmieniam imienia Komatsu (powinno być: Sakya czy raczej Sakyā). Polskie wydanie książki (na papierze makulaturowym) uniemożliwia dokładne zlokalizowanie przecinków i kropek (sic!), zatem mogą zdarzyć się drobne błędy w cytatach, a zamieszczam ich sporo, bo godne uwagi i/czy wyróżnienia (chociaż to i tak nie wszystkie, co jasne).
Nie porównuję prozy Komatsu do Wellsa czy Lema (innymi słowy, nie piszę o Zatonięciu Japonii na tle innych utworów SF), chociaż dla niektórych takie zestawienie mogłoby wydać się interesujące.
** Por. też: Sakyō Komatsu, dz. cyt., s. 353.
*** W ostatnim czasie najbardziej jest wśród nich [młodzieży] popularny narkotyk nieznanego pochodzenia, nazywa się „dope”, napływa do Japonii z amerykańskich syndykatów przestępczych. Do nazwy „dope” dodano stare słowo hippi i w ten sposób powstało określenie „szczepy doppi”. – cyt. za: tamże, s. 148.

Autor: Luiza Stachura

Reklamy

2 thoughts on “Kronika zagłady. O „Zatonięciu Japonii” Sakyō Komatsu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s