Siedem obrazków z Japonii. Recenzja „Kimiko: opowieści o miłości” Lafcadia Hearna

Szaleńcy to ci, którzy utracili swe dusze.[1]

Zainspirowany i oczarowany Japonią końca XIX wieku Lafcadio Hearn (w Polsce najbardziej znany jako autor Kwaidana: opowieści niesamowitych) liczną swoją twórczość literacką i eseistyczną poświęcił powoli odchodzącej krainie eterycznego piękna, subtelnych i delikatnych krajobrazów Kraju Kwitnącej Wiśni. Polski czytelnik obecnie ma, niestety, niewielki dostęp do wydanych w języku polskim dzieł Hearna. Ukazywały się one w naszym kraju do lat 20. XX wieku, później sporadycznie wznawiane były nieliczne publikacje, a wśród nich poczesne miejsce zajmuje wspomniany Kwaidan.

Do perełek japońskiej literatury należy jednak bez wątpienia Kimiko: opowieść o miłości, polski wybór siedmiu zaledwie utworów Hearna, pochodzących z różnych tomów prozy Yakuma Koizumiego (takie bowiem nazwisko przybrał Hearn, przyjmując japońskie obywatelstwo). Narratorem siedmiu odsłon pięknej Japonii jest sam Lafcadio Hearn, cudzoziemiec zafascynowany niezwykłą urodą Kraju Wschodzącego Słońca. Motywem przewodnim polskiego wyboru opowieści Hearna zdaje się być miłość niemożliwa do spełnienia – zarówno miłość kochanków, jak i estetów zamiłowanych w eterycznej rzeczywistości i przejętych ulotnym pięknem.

Polski wybór rozpoczyna Czerwony ślub (z tomu Out of the East), w którym Hearn zarysowuje ideę wiecznego Cierpienia[2] – samobójstw kochanków niemogących połączyć się (z różnych względów) węzłem małżeńskim. Następnie, w Duszach (z tomu Gimpses of Unfamiliar Japan), opowiadaniu, którego forma zbliża się raczej do dialogu, swoistej minidramy, miniscenki, prezentuje nadzwyczajną wiarę w wielość dusz przebywających w jednym człowieku i tym samym wpływających na jego zachowanie, charakter, postępowanie:

Z wieku człowieka, z daty jego narodzin, z układu gwiazd na niebie można określić ilość posiadanych dusz (…) gdyby wszyscy mieli tę samą ilość dusz o tych samych właściwościach, wszyscy byliby do siebie podobni.[3]

Trzecim opowiadaniem jest tytułowy utwór – Kimiko (z tomu Kokoro). Na Ulicy Gejsz mieszkała niegdyś zachwycająca, olśniewająca i sprytna gejsza, której nadano imię Kimiko. Pewnego dnia zakochała się w młodzieńcu, z którym z czasem zamieszkała, ale… jak zakończyła się historia dwojga kochanków? Nie zdradzę. Następną odsłoną pięknej Japonii jest opowieść o sugestywnym tytule – Powtórne narodziny Katsugoro (z tomu Gleanings of Buddha’s Fields) – i tak, w istocie, opowiadanie traktuje o reinkarnacji, o powrocie pod inną postacią. Hearn przekonuje czytelników, iż historia Katsugora to przekład jednego z japońskich dokumentów.

Hasu no hana no ue ne ni oite matan
(Na kwiatach lotosu w raju spoczywać będą połączeni).[4]

Powyższy cytat pochodzi z, korespondującego z pierwszym opowiadaniem, utworu Shinju (z tomu Glimpses of Unfamiliar Japan), oscylującego wokół samobójczej śmierci dwojga nieszczęśliwie zakochanych. Lafcadio Hearn tak tłumaczy tytuł „obrazka”:

(…) samobójstwo kochanków nazywa się „Joshi” albo „Shinju” (napisane chińskim alfabetem oznaczają obydwa słowa: śmierć serca, śmierć uczucia, lub śmierć miłości).[5]

Przedostatnia odsłona kraju przykrytego delikatnymi płatkami wiśni to Żywy bóg (z tomu Gleanings In Buddha’s Fields) o dziedzicu Goheiu Hamaguchim, który uratował ludzi przed tragicznym skutkiem tsunami.

Na tym tle wyróżnia i odróżnia się ostatni wybrany przez Witolda Nowakowskiego utwór – Jizō* (z tomu Glimpses of Unfamiliar Japan), który w swej istocie jest esejem. Lafcadio Hearn poszukuje Buddy, chce go zobaczyć, toteż zgadza się na spacer ze studentem Akirą wpierw do świątyni Zotokuin (tego dnia odbywa się święto narodzin Buddy), by następnie udać się do świątyni Rimkoji w Kuboyamie. Na cmentarzu, znajdującym się przy pierwszej z wymienionych świątyń, Hearn podziwia i szczegółowo opisuje posągi bóstw, na przykład Kannon czy sześciu Jizō (六地蔵 Roku Jizō) – opiekunów dziecięcych dusz:

(…) są one najpiękniejszym, najbardziej subtelnym upostaciowieniem japońskich wierzeń ludowych, cudownym bóstwem, które bierze w opiekę małe dusze dziecięce, pociesza je i broni przed demonami.[6]

Hearn przygląda się także wyobrażaniu trzech małp („trzech mądrych małp”**). Najwięcej jednak uwagi poświęca oglądanym w świątyni Rimkoji w Kuboyamie kilku kakamono (掛物), wiszącym zwojom. Zafascynowany i zauroczony „japońskością” Lafcadio Hearn kończy swój esej niezwykle istotnymi dla europejskiego i amerykańskiej czytelnika słowami:

Ale czym jest właściwie niebo w pojęciu jakiejś wiary, jeżeli nie idealnym powtórzeniem i uzupełnieniem szczęśliwego bytu na ziemi? Snem po śmierci, w którym odnajdziemy życie nowe i wieczne? Jeżeli wydaje ci się, że japoński ideał tego życia zbyt jest banalny i naiwny, że w materialnym życiu więcej jest rzeczy godnych uwiecznienia, niż sceny z ogrodów i herbaciarni, to dlatego, że nie znasz Japonii, jej miękkiego, lśniącego błękitu nieba, delikatnych tonów jej wód, słodkiego blasku słonecznych dni, wszechstronnego uroku jej wnętrza, gdzie każdy przedmiot przemawia do twego poczucia piękna, nie jako rzecz wytworzona, ale jako piękno samo w sobie.[7]

Utwory wychodzące w skład polskiego wyboru opowieści Lafcadia Hearna odznaczają się urodą, ulotnością i efemerycznością. Są piękne – tym pięknem przemijającym, chwilowym, momentalnym. Trudno nazwać je opowiadaniami czy nowelkami, raczej są szkicami, miniaturami, obrazkami z kraju cudownego, niebywałego i zaskakującego. Lafcadio Hearn w swoich utworach przechował urok i nadzwyczajne piękno Japonii jeszcze dziewiętnastowiecznej – Japonii, która za chwilę postanowiła wyrzec się tak urodziwego i czarującego dziedzictwa na rzecz amerykańskich i europejskich wzorów…

——————
[1] Lafcadio Hearn, Kimiko: opowieść o miłości, wybór Witold Nowakowski, Keiko Publishers, b.m. cop. 1994, s. 41.
[2] Tamże, s. 36.
[3] Tamże, s. 38-40.
[4] Tamże, s. 79.
[5] Tamże, s. 80.
[6] Tamże, s. 105.
[7] Tamże, s. 119.

* W tym tekście zasadniczo nie stosuję długich samogłosek, bo i polskie wydania, na których opierał się Witold Nowakowski (z 1909 i 1938 roku), nie uwzględniały ich, wyjątek stanowi Jizō.
** Trzy mądre małpy: 三猿 (sanzaru, san’en) bądź 三匹の猿 (sanbiki no saru), wyrażające: „nie widzę nic złego”, „nie słyszę nic złego”, „nie mówię nic złego”.

Spis treści:
1. Wstęp
2. Czerwony ślub
3. Dusze
4. Kimiko
5. Powtórne narodziny Katsugoro
6. Shinju
7. Żywy bóg
8. Zamiast posłowia: Jizo

Autor: Luiza Stachura

Advertisements

4 thoughts on “Siedem obrazków z Japonii. Recenzja „Kimiko: opowieści o miłości” Lafcadia Hearna

  1. Przed lekturą dzisiejszego wpisu nie wiedziałem o istnieniu „Kimiko…”. Już wpisuję ją na listę poszukiwanych (książek)! Dzięki ogromne.

    1. Ja już straciłam nadzieję, że tę książkę znajdę, ale stało się inaczej – przeznaczenie?
      Życzę Ci powodzenia w poszukiwaniach. Warto zanurzyć się w piękną Japonię Hearna.

  2. U mnie na półce czeka „Japonja” (nie, to nie błąd^^) Hearna, wydanie z roku ok. 1923 – perełka, którą za marne grosze udało mi się na aukcji zdobyć (właściciel nie docenił wartości i unikatowości książeczki).

    Jakoś tak lubię Hearna, nie wiem, może to przez fakt, że zdążył zarejestrować obraz Japonii, zanim ta uległa szybkim i drastycznych (dla swej kultury) przemianom. Hearn obrazujący epokę Meiji jest memu sercu tak bliski, jak Donald Keene ilustrujący czasy współczesne – w obu widać tę samą miłość do kraju, który sobie wybrali.

    Pozdrawiam serdecznie!:)

    1. Oooo, to wspaniale! Tak, właściciele często nie wiedzą, jak wartościowe książki posiadają (odziedziczyli).
      Hearna też bardzo lubię – chyba szczególnie za to, że przechował piękną Japonię w swoich tekstach.

      Dziękuję i pozdrawiam~!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s