Koincydencja? Recenzja „Przygody z owcą” Harukiego Murakamiego

Na przełomie stycznia i lutego 2011 światło dzienne ujrzy zapewne tłumaczenie na język polski drugiego tomu 1Q84 Harukiego Murakamiego, a trzeci (ostatni) tom być może za rok. Tymczasem warto cofnąć się nieco w czasie i przyjrzeć się ostatniej części tak zwanej Trylogii Szczura (pierwsze dwie powieści składające się na tę swoistą „trylogię” nie zostały przetłumaczone na inny język poza angielskim – zgodnie z życzeniem autora), czyli… Przygodzie z owcą.


Główny bohater – typowy dla Murakamiego osobliwy Jedermann, everyman – świeżo po rozwodzie, czekający na trzydzieste urodziny, zwykły i przeciętny mężczyzna pewnego dnia otrzymuje równie przeciętne, jakby się wydawało, zdjęcie z Hokkaido, przedstawiające góry i… owce. Ot, niczym niewyróżniający się krajobraz. Za sprawą pozornie sielankowego widoczku mężczyzna wplątany zostanie w wir zdumiewających wydarzeń, bowiem jeśli dokładniej przypatrzeć się fotografii, to można dostrzec, iż jedna z owiec…

Haruki Murakami zmaga się z historią. Słowo „historia” rozumiem tu dwojako. Z jednej strony wyraz ten odnosi się dziejów ludzkości czy losów konkretnego narodu, a w utworach japońskiego pisarza nie brak nawiązań do współczesnej historii Kraju Kwitnącej Wiśni. Murakami musi (chce?, potrzebuje?) zmierzyć się z trudną i bolesną przeszłością swojego kraju (zwraca uwagę przede wszystkim na poczynania Japończyków w Chinach i Mandżurii). Można rzec, że w Przygodzie z owcą tak pojmowana historia jest jeszcze w fazie wstępnej, przygotowawczej, by później przybrać wyraźniejszy kształt, jak choćby w Kronice ptaka nakręcacza.

Drugie znaczenie słowa „historia” konotuje zapewne adekwatniejszy wyraz – „opowieść”. Jak przystało na ponowoczesnego twórcę (o ile to uprawniony sposób mówienia o Murakamim), autor Przygody z owcą wybiera drogę bricoleura. Z otaczającej go rzeczywistości (zarówno tej zewnętrznej, jak i wewnętrznej, duchowej, intelektualnej) wybiera takie elementy, które w jakikolwiek sposób zwróciły jego uwagę. Odłamki, okruchy przestrzeni dryfują przez powieść Murakamiego, czasami się łącząc, zazębiając, a czasami pozostając na dwóch różnych biegunach. Innymi słowy, cząstki współtworzące rzeczywistość powieści Murakamiego (na przykład swoista terminologia Przygody z owcą: „bezowczość” czy „wszechświat dżdżownicy”) mogą okazać się zarówno znaczące, jak i puste semantycznie. Wszystko zależy od odbiorcy, który, podejmując dialog i grę z japońskim pisarzem, albo wypełni przestrzeń, albo pozostawi ją pustą.

Język Przygody z owcą podporządkowany został przestrzeni wykreowanej przez japońskiego pisarza. Kolokwializmy przeplatają się z osobliwymi metaforami. Mądrości życiowe, filozofowanie na własny użytek dopełnia skrupulatne wyliczanie… produktów spożywczych, przywodzące na myśl nerwicę natręctw. Dialogi są oszczędne, autor nie unika monologów, wręcz przeciwnie – poszczególni bohaterowie zastępują (biernego i niechętnego do czynienia czegokolwiek) narratora w opisywaniu i opowiadaniu (o) rzeczywistości. W japońskiej literaturze, jak się wydaje, dominuje zakończenie otwarte. I – moim zdaniem – podobnie jest w utworze Harukiego Murakamiego, chociaż mniej wyraziście. Poczucie humoru, z którym styka się odbiorca Przygody z owcą, jest specyficzne, gdyż zanurzone w absurdalnym świecie. Groteskowe wypowiedzi i sytuacje przyczyniają się do niepokoju, burzą bowiem poczucie realności, rzeczywistości – czytelnik balansuje na granicy jawy i snu (momentami koszmaru), zdrowia i szaleństwa.

W Przygodzie z owcą odnajdziemy elementy powieści kryminalnej, szpiegowskiej, sensacyjnej, ale i horroru, kaidanu (japońska opowieść niesamowita), romansu, powieści epistolarnej (listy mężczyzny, o pseudonimie z lat młodzieńczych – Szczur, adresowane do głównego bohatera). Nie brak historii terenów w okolicach Sapporo, Murakami wspomina o Ajnach (obecnie to mniejszość etniczna w Kraju Wschodzącego Słońca). Autor jednak kpi z czytelnika czy może gra (z) odbiorcą, wprowadzają do swojej powieści między innymi dziewczynę o paranormalnych… uszach.

Narratorem Przygody z owcą jest pozornie centralna postać powieści – (prawie) trzydziestoletni mężczyzna. Jak się wydaje, głównym „bohaterem” staje się nadprzyrodzona, unikalna owca. Urasta do rangi baśniowego, wręcz legendarnego zwierzątka, o którym mówi się jedynie w kręgu osób zdolnych do otwarcia się na niezwykłość. Czym jednak jest owca? Czy przeobraża się w symbol, czy raczej w mit? Oczywiście dla niektórych odbiorców centralną postacią będzie Szczur, przyjaciel narratora. Od Szczura i przez Szczura bowiem rozpoczęła się zdumiewająca i kuriozalna przygoda narratora, jego peregrynacja, (duchowa i fizyczna) podróż w poszukiwaniu mitycznego stworzenia. A jakie znaczenie mają w kulturze i tradycji (nie tylko europejskiej, nie tylko chrześcijańskiej) owca oraz baran?

Przygoda z owcą opublikowana została w Japonii pierwszy raz w 1982 roku, autor miał wtedy trzydzieści trzy lata. Tańcz, tańcz, tańcz z 1988 roku zwykle traktuje się jako kontynuację tej powieści – chociaż… wszystko zależy do czytelnika, wszak książki Murakamiego można czytać w dowolnej kolejności. Mogłabym zaryzykować twierdzenie, że Przygoda z owcą jest najlepszą książką, gdy pragnie poznać się pisarstwo Harukiego Murakamiego. W tej powieści jak w soczewce skupiają się właściwie wszystkie tematy, motywy interesujące autora i później eksploatowane przez niego w kolejnych utworach. Począwszy od samotności, wyobcowania, niezrozumienia, poprzez relacje międzyludzkie (od miłości do nienawiści), aż po próbę budowania własnego świata – tyleż świata wartości, ile azylu, przestrzeni, w której można w miarę swobodnie oddychać. Powyższe tematy można, oczywiście, podsumować jednym wyrażeniem: „ja” kontra (nie)rzeczywistość.

——————
Haruki Murakami, Przygoda z owcą, przeł. Anna Zielińska-Elliott, Wydawnictwo MUZA, Warszawa 2009.

Autor: Luiza Stachura

Advertisements

8 thoughts on “Koincydencja? Recenzja „Przygody z owcą” Harukiego Murakamiego

  1. Udało Ci się mnie przywrócić do świata tej książki. I znowu widziałam to wszystko (mój egzemplarz pachniał wanilią, Twój też?) i dostałam zawrotów głowy. Tak, muszę wrócić do Murakamiego. Może znajdę kiedyś trochę czasu.

    1. Wanilia podobno pobudza apetyt ; ) Nie, mój pachnie farbą drukarską – nie jest z biblioteki xD
      Mam nadzieję, że jeszcze jakąś jego książkę przeczytasz i podzielisz się swoimi wrażeniami.

      Pozdrawiam serdecznie!^^

  2. Powiem szczerze, że pierwszy raz mogę po recenzji książki Murakamiego, powiedzieć że brzmi zachęcająco:) Jakoś nie miałem nigdy na niego ochoty, a wypadało by chociaż spróbować:)
    Pragnę poznać twórczość tego pisarza, więc zaryzykuję stwierdzenie, że sobie tą książkę kupię;)

  3. „Jak przystało na ponowoczesnego twórcę (o ile to uprawniony sposób mówienia o Murakamim)” – : ) twórca? odtwórca? przetwórca? Może pisząc o Murakamim (choć nie tylko o nim) powinniśmy twórcę umieszczać w cudzysłowie? Moim zdaniem ponowoczesny pisarz Haruki Murakami jest miedzy innmi: przetwórcą, twórcą, poszukiwaczem, dokumentalistą, „kronikarzem”.
    „Można rzec, że w Przygodzie z owcą tak pojmowana historia jest jeszcze w fazie wstępnej, przygotowawczej, by później przybrać wyraźniejszy kształt, jak choćby w Kronice ptaka nakręcacza” – to jeden z dowodów na istnienie ewolucji pana M.
    Arcyciekawa recenzja.

    1. Ależ, ależ – jak zacznę zbyt gmatwać, to prawie nikt nie będzie czytał tych recenzji/opinii/wrażeń, a nawet jeśli przeczyta, to niekoniecznie będzie chciał komentować xD”’
      Jasne, że tu pięknie można się bawić słowem „twórca”.

  4. Jako czytelnik Twoich recenzji jestem usatysfakcjonowany, „dopieszczony”. Nie oczekuję uciekania się do gmatwań.
    Dla mnie Twoje recenzje są wzorcowe i zachęcające do gdybania, do aktywności.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s