Nie oglądaj się za siebie. Recenzja „Prawdziwego świata” Natsuo Kirino

Paradoksem wydaje się być fakt, iż Japonię utożsamiamy bezwiednie z krajem dostatnim, względnie szczęśliwym i bezpiecznym. Tymczasem właśnie Kraj Kwitnącej Wiśni wiedzie prym w niechlubnej statystyce miejsc o największej zorganizowanej przestępczości. Japończycy żyją w niebywałym stresie – ktoś może powiedzieć (i słusznie), że sami taki tryb życia wybrali. Od świtu do zmierzchu, w niemal każdy dzień, bez wytchnienia, bez spokoju, wciąż przed siebie, aby zmierzyć się z wysokimi wymaganiami, aby sprostać ambicjom. Najgorzej jest wtedy, gdy owe dzikie ambicje są wypadkową społecznej (w tym rodzinnej) presji.


Prawdziwy świat Natsuo Kirino poświęcony został młodzieży. Nie bez powodu, jak się wydaje, autorka dookreśliła świat przetworzony na kartach swojej książki słowem „prawdziwy”. Czy istnieje świat „nieprawdziwy”?, iluzja?, mrzonka?, wyobrażenie? Tak. Owe wyobrażenie (iluzoryczny świat) możemy rozpatrywać na co najmniej dwóch poziomach. Pierwszą płaszczyzną będzie świat kreowany w mediach wszelkiego rodzaju – i to zdaje się bardzo oczywiste.

Kolejny poziom nie jest już tak czytelny. Z jednej strony bowiem (na planie mikro) rodzice nie mają pojęcia, jak wygląda świat ich dzieci. Czasy się zmieniają, problemy niby te same, ale jednak inne. Dorośli patrzą raczej z własnej, ale teraźniejszej perspektywy, niż z własnego, ale młodzieńczego punktu widzenia (czyli z punktu widzenia z czasu swojej młodości). Na planie makro dają się zauważyć takie tendencje, jak tworzenie sztucznych, wyimaginowanych obrazów danej społeczności. Innymi słowy – obcokrajowcy widzą Japonię (i każdy inny kraj) odmiennie niż sami mieszkańcy tego państwa, bo w oparciu o wyobrażenia, które często nijak się mają do rzeczywistości, do „prawdziwego świata”. Czytaj dalej