Kiedyś nadejdzie czas rewolucji. Recenzja „Zmierzchu” Dazaia Osamu

Pierwsza połowa XX wieku w Japonii jest czasem „zamierania” arystokracji, odchodzenia rodów szlacheckich. Przyczyn „zmierzchu bogów” wyróżnić można wiele, ale zasługują one na odrębne omówienie. Koniec II wojny światowej w japońskim społeczeństwie to okres trudny szczególnie dla Japonek – wcześniej niewiele z nich pracowało, a wśród rodzin arystokratycznych, samurajskich kobiety nie podejmowały pracy zarobkowej. W środku powojennej zawieruchy, gdy dotąd znana i spokojna przestrzeń (piękna przestrzeń, pełna kwiatów i herbaty) zamieniona została w gruzowisko, za sprawą niezwykłego dzieła japońskiego pisarza, Dazaia Osamu, spotykamy „ostatnią damę w Japonii” oraz jej dwoje dorosłych dzieci.


Można rzec, że Dazai Osamu przenosi czytelników w mały świat zagubionej młodej kobiety. Prawie trzydziestoletnia Kazuko po kapitulacji Japonii przenosi się wraz z matką na półwysep Izu. Kobiety zmuszone zostały do przeprowadzki głównie z przyczyn ekonomicznych, finansowych – nie stać ich już na prowadzenie pięknego domu w Tokio. Naoji, brat Kazuko, gdy kobiety planowały przeprowadzkę, przebywał jeszcze na froncie. Później dołączył do matki – ostatniej japońskiej damy – oraz siostry. Matka jednak coraz wyraźniej podupada na zdrowiu. Czy to kwestia wieku i związanych z nim chorób? Czy może serce i dusza arystokratki pęka z bólu, gdy widzi współczesny świat? A może…

Nie będę rozpisywać się o warstwie fabularnej Zmierzchu, bowiem utwór Dazaia Osamu jest efemeryczny, eteryczny i niezwykle intymny. Akcja rozgrywa się tyleż w przestrzeni „zewnętrznej” (czyli w domu, w Japonii, na świecie – stosując taką gradację), ile w przestrzeni „wewnętrznej” (w sercu, w duszy, w myślach). Nie powinno zatem dziwić, że język, którym posługuje się Dazai w Zmierzchu, jest językiem ulotnym, delikatnym i subtelnym. Nawet odrobinę wulgarne wstawki współczesnej bohemy artystycznej okraszone są tym nieśmiałym rumieńcem, rumieńcem wstydu, świadczącym, że popełniło się przed chwilą nietakt, grubiaństwo. Czytaj dalej