„Balzakowska reedukacja”.* Recenzja książki „Balzac i chińska Krawcówna” Dai Sijie

Dai Sijie** urodził się w 1954 roku w Chinach, a dokładnie w Chengdu, które jest stolicą prowincji Syczuan, sąsiadującej z Tybetem. Jego ojcem był lekarz, toteż nic dziwnego, że Dai Sijie został wysłany na wieś i poddany „reedukacji” w czasach chińskiej rewolucji kulturalnej zainicjowanej przez Mao Zedonga (Mao Tse-tunga). O chińskiej rewolucji kulturalnej pisała na przykład Chang Jung w Dzikich łabędziach: trzech córach Chin czy w kilku powieściach Anchee Min (choćby w Dzikim Imbirze).


Na jednej ze wsi w prowincji Syczuan Dai Sijie przebywał od 1971 roku do 1974 roku, później mógł skończyć szkołę i podjąć studia – wybrał historię sztuki. W 1984 roku udało mu się wyjechać na stypendium do Francji, gdzie zafascynował się kinem. Wyreżyserował między innymi kontrowersyjny film Córka botanika (oryginalny tytuł: Les filles du botaniste, tytuł angielski: The Chinese botanist’s daughters) oraz Balzaka i małą Chinkę. Ostatni z wymienionych filmów powstał na podstawie książki Dai Sijie. W Polsce wydano jeszcze inną powieść Dai – Kompleks sędziego Di (MUZA, 2003). Należy podkreślić, że Dai Sijie pisze po francusku, mieszka we Francji, jest pisarzem francuskim, nie chińskim.

Powstały w 2000 roku utwór Balzac i chińska Krawcówna jest powieścią częściowo autobiograficzną. Akcja rozpoczyna się w 1971 roku i urywa w okolicach 1973 bądź 1974 roku. Bohaterowie, czyli siedemnastoletni narrator (porte-parole autora) oraz jego osiemnastoletni przyjaciel Luo, zostali zesłani na przymusową „reedukację poprzez pracę” (jak każdy przedstawiciel „inteligencji”) na jedną ze wsi położonych w prowincji Syczuan. Paradoksalnie „reedukacji” nie zawdzięczają swojemu „wykształceniu” (nawet liceum nie udało im się ukończyć, oczywiście, z powodu rewolucji kulturalnej), ale swoim rodzicom. Rodzice narratora są lekarzami, zaś ojciec Luo to dentysta, który naraził się tyleż swoich wykształceniem, ile pewnym śmiałym stwierdzeniem, poczytanym za przestępstwo gorsze niż zdrada tajemnic wojskowych. Jakie to było stwierdzenie, nie powiem.

We wsi obok przebywa piękna, urodziwa córka krawca, zwana Krawcówną (nie budzi wątpliwości, że swoje miano zawdzięcza profesji ojca). Dziewczyna przyciąga uwagę narratora oraz Luo, mimo iż wcześniej nie mieli nawet czasu myśleć o wdziękach młodych dziewcząt. Krawcównę pisać i czytać uczył ojciec, więc można rzec, iż otrzymała podstawowe wykształcenie. Dla Luo to jednak za mało. Chce, aby piękna dziewczyna zyskała ogładę i inteligencję panienek z „dobrych domów”.

Co istotne, krawiec, ojciec tytułowej Krawcówny, jest osobą cieszącą się estymą i poważaniem wśród mieszkańców okolicznych wiosek. Jego przybycie do wsi przywodzi na myśl niemal religijną procesję. Jak się zdaje, dla mieszkańców każdej wsi zjawienie się krawca jest równoznaczne ze świętem. Nic więc dziwnego, że Krawcówna nie tylko urodą przyciąga tłum młodzieńców…

Pewnego razu w ręce dwóch młodych chłopców, narratora i Luo, wpada książka Honoriusza Balzaka. Odmieni ona niepostrzeżenie ich życie. I nie tylko ich. Skąd jednak na wsi, swoistym ośrodku „reedukacji poprzez pracę”, pojawia się zachodnia literatura, ba! literatura zakazana? O tym warto przekonać się, czytając niezwykłą, skrzącą się humorem powieść Dai Sijie. „Balzakowska reedukacja” okaże się bowiem (paradoksalnie) zgubna w skutkach. W efekcie czytelnik nie będzie wiedział, czy śmiać się, czy płakać.

Fragmenty życiorysu narratora Balzaka i chińskiej Krawcówny w wielu punktach zbieżne są z życiorysem Dai Sijie, nie przeszkadza to jednak w odczytywaniu książki w zupełnym bądź częściowym oderwaniu od biografii autora, ba! tym większa przyjemność, im mniej szukamy analogii i podobieństw. Oczami narratora (którego imienia nie poznamy) przyglądamy się wydarzeniom, ale także bierzemy udział w rwącym potoku zdarzeń, aż do zaskakującego finału.

Narrator dojrzewa, dorasta na naszych oczach (chociaż to tylko, a może aż, trzy-cztery lata jego obecności na wsi). Naczelnik wsi co jakiś czas wysyła dwóch młodzieńców, bohaterów Balzaka i chińskiej Krawcówny, do mieszczącego się w innej wiosce „kina” objazdowego, aby później streszczali filmy mieszkańcom wsi. Początkowo narrator obawia się występów publicznych, niezdarnie próbuje opowiadać, snuć historie, streszczać czy odtwarzać usłyszane i obejrzane sceny. Z czasem nabiera mocy, odkrywa siłę słowa (Słowa), zdolnego podporządkować ludzi. Słowo jednak jest bronią niebezpieczną, bo obosieczną. O tym, jak się zdaje, zapomniał przyjaciel narratora, Luo…

W Balzaku i chińskiej Krawcównie Dai Sijie w przewrotny sposób prezentuje czytelnikom, do czego prowadzić mogą ideologie (metaforycznie mówiąc) zasiane na nieodpowiednim gruncie. Zarówno „reedukacja przez pracę”, jak i „Balzakowska reedukacja” (zaproponowana przez Dai) wykazują swoją miałkość i nieprzydatność, bowiem prowadzić mogą jedynie do wypaczeń, przekształceń, deformacji.

Dai Sijie potrafi opowiadać. Czyta się go z przyjemnością, z uśmiechem na twarzy. Doskonała rozrywka, zabawa i gra, pod warunkiem, że nie będziemy zbyt poważnie podchodzić do prezentowanych kolejno scen. Inną sprawą jest kwestia absurdów komunistycznego kraju. Dai pisze z dystansem, z (auto)ironią, z humorem. Wzrusza i bawi czytelnika, mimo iż porusza niełatwe kwestie, dotyka trudnych problemów dwudziestowiecznej historii Chin. Bez wątpienia Dai Sijie posiada „lekkie pióro”, swobodnie operuje słowem, obrazem (literackim), wprowadzając czytelnika w szalony, zwariowany świat (nie)rzeczywistości. Czy dasz się uwieść?

——————
* Dai Sijie, Balzac i chińska Krawcówna, przeł. Maria Braunstein, Wydawnictwo MUZA, Warszawa 2001, s. 146.
** Nazwisko poprzedza imię.

Autor: Luiza Stachura

Advertisements

5 thoughts on “„Balzakowska reedukacja”.* Recenzja książki „Balzac i chińska Krawcówna” Dai Sijie

  1. Być może dam;) Pamiętam film na podstawie tejże powieści, wspomnianego przez Ciebie „Balzaka i małą Chinkę”. Podobał mi się, więc i wersja pisana przypadłaby mi zapewne do gustu.

    Pozdrawiam!:)

    1. Hehe ; )
      Ja film jeszcze nie widziałam *mimo iż w telewizji się chyba nawet kilka razy pojawił*. Jestem ciekawa, czy książka Ci się spodoba i jak się ma film do pierwowzoru.
      Pozdrawiam^^

  2. Ogladalam tylko film i mimo ze wlasciwie cala akcja to wspomnienia glwnego bohatera, na mnie wrazenie zrobily czasy wspolczesne. Tzn. fakt, ze ta wioska, jak dziesiatki (o ile nie setki) innych chinskih wiosek zostaly zalane woda, przestaly istniec, by rzeka mogla plync tym szlakiem, ktory wytyczyl rzad. Ta utrata swiata znanego, znikniecie krajobrazow chinskich (o czym teraz opowiada widzom Jia Zhangke w swoich filmach) zasmucila mnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s