„Herbatyzm”. Recenzja „Księgi herbaty” Kakuzō Okakury

Kakuzō Okakura urodził się w roku 1862 w Yokohamie, zmarł zaś w 1913 roku. Znany jest przede wszystkim pod pseudonimem Tenshin Okakura. Nie był bynajmniej prozaikiem, a raczej naukowcem, eseistą i przede wszystkim erudytą, który walczył niemal przez całe życie o pielęgnację japońskiej kultury, ze szczególnym naciskiem na artystyczną spuściznę i tradycję.


Okakura ukończył Uniwersytet Cesarski w Tokio. Poznał tam amerykańskiego profesora Ernersta Fenollosę. Amerykanin przybył do Japonii, aby wykładać filozofię oraz nauki polityczne, ale jego pasją stało się… ratowanie japońskiej sztuki. Okakura towarzyszył Fenollosie w podróżach po Japonii. Następnie wyjechali do Europy, gdzie Okakura zakładał kolejno kilka japońskich szkół sztuk pięknych.

Niedługo po przyjeździe do Europy Fenollosa wyjechał do Stanów Zjednoczonych, Okakura został sam. Jednak jakiś czas później Japończyk także udał się do Ameryki, a dokładnie do Bostonu. W międzyczasie publikował artykuły w amerykańskich oraz azjatyckich czasopismach, a także wygłaszał kolejne prelekcje i wykłady. Za jego życia ukazały się trzy książki jego autorstwa napisane po angielsku: The Ideals of the East (1903), The Awakening of Japan (1904) oraz Księga herbaty (The Book of Tea, 1906).

W Kraju Wschodzącego Słońca na lata 1868-1912 przypada restauracja Meiji. Epoka Meiji, czyli Epoka Światłych Rządów, to okres panowania cesarza Mutsuhito, charakteryzujący się przede wszystkim zniesieniem rządów shōgunatu rodu Tokugawa oraz szybką modernizacją Japonii (na wzór europejski i amerykański). W tym czasie Japończycy pozostawali pod silnym wpływem i inspiracją europejskich oraz amerykańskich kultur, ba! niemal bezkrytycznie przyjmowali wszystko to, co pochodziło z (szeroko pojętego) Zachodu. Obok takich twórców jak Lafcadio Hearn (który przecież nie był rodowitym Japończykiem), jedynie nieliczni mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni troszczyli się o japoński dorobek kulturowy. Wśród nich znalazł się właśnie Kakuzō Okakura.


Zasadniczo Księga herbaty w swym zamyśle i koncepcji jest skierowana do amerykańskich czytelników przełomu wieków XIX i XX. W praktyce niezwykle błyskotliwe, uniwersalne i ponadczasowe eseje Japończyka stanowią świetne, wręcz rewelacyjne preludium przed poznawaniem japońskiej sztuki czy nawet japońskiej mentalności, światopoglądu. Pozornie poświęcone jedynie herbacie eseje dotykają problemów sztuki, filozofii, historii, religii, obyczajowości, kultury i tradycji. Okakura w przystępny sposób prezentuje wpływ buddyzmu, taoizmu i konfucjanizmu na japońską sztukę.

Punktem wyjścia rozważań Kakuzō Okakury jest, jak już wspomniałam, herbata – bursztynowy napój, który dostąpił pełnej nobilitacji dopiero w Japonii. Co ważne, Japończycy uczynili z niego osobliwą filozofię – herbatyzm, czyli swoisty kult estetyzmu.

Herbatyzm jest kultem piękna, które daje się odnaleźć w codziennej, szarej egzystencji. Wdraża nam poczucie czystości i harmonii, tajemnicę wzajemnej życzliwości i romantyzmu ładu społecznego. W istocie swej jest uwielbieniem Niedoskonałości, nieśmiałą próbą osiągnięcia czegoś znośnego w naszym nieznośnym życiu.*

Kakuzō Okakura dokonuje rewizji kontaktów Wschodu z Zachodem, interakcji tego, co wschodnie, z tym, co zachodnie – wnikliwie bada punkty styczne, różnice, wzajemne animozje, napięci, starcia, ale i swoiste uwielbienie, zafascynowanie i oczarowanie. Rozsądnie, z umiarem, taktem i, przede wszystkim, obiektywnie rysuje przed czytelnikiem skomplikowanie związki i przenikanie się tego, co wschodnie, z tym, co zachodnie.

Księga herbaty wypełniona została wieloma anegdotami związanym z japońską tradycyjną sztuką, z całym ceremoniałem parzenia i podawania herbaty, z budową i „ozdobą” pawilonu herbacianego. Wszystkie czynności dla europejskiego i amerykańskiego obserwatora mogą wydać się czcze i jałowe. Dlatego wspaniałym przyczynkiem do zrozumienia tak odmiennej (od naszej) estetyki będzie dzieło Okakury.

Herbatyzm jest (…) sztuką zatajania piękna, które należy znajdować samemu; jest sztuką sugerowania tego, czego nie ośmielamy się obnażyć. Jest szlachetną umiejętnością kpienia z siebie samego, spokojnie, lecz przenikliwie, a zatem samą kwintesencją humoru – uśmiechem filozofii.**

Pozornie autonomiczne eseje dodatkową siłę zyskują w zestawieniu, bowiem wzajemnie się przenikają, uzupełniają i dopełniają, tworząc unikalne (arcy)dzieło (eseju). Pięknym, subtelnym i wyrafinowanym językiem posługuje się Kakuzō Okakura. Tym samym jego niewielkich rozmiarów dzieło o jakże urzekającym tytule Księga herbaty staje się efemerycznym, delikatnym i eterycznym traktatem o filozoficznym zarysie. Całość uzupełnia kilka intrygujących ilustracji Wiesława Rosochy, którego prace polski czytelnik mógł poznać w antologii Ballada o Narayamie. Opowieści niesamowite z prozy japońskiej pod redakcją Blanki Yonekawy.

——————
* Kakuzō Okakura, Księga herbaty, przeł. Maria Kwiecieńska, PIW, Warszawa 1986, s. 11.
** Tamże, s. 20.

Autor: Luiza Stachura

Rozdziały:

Rozdział I Filiżanka człowieczeństwa
Rozdział II Szkoły herbaty
Rozdział III Taoizm i zenizm
Rozdział IV Pawilon herbaciany
Rozdział V Zrozumienie sztuki
Rozdział VI Kwiaty
Rozdział VII Mistrzowie ceremonii herbacianej

Reklamy

16 thoughts on “„Herbatyzm”. Recenzja „Księgi herbaty” Kakuzō Okakury

  1. Kupiłam tę książkę w Berlinie i próbuję ją przeczytać po niemiecku. A właściwie szukam czasu, by to zrobić. Dokonałam przeczytania pierwszej strony, na której jest ten pierwszy podany przez Ciebie cytat. Muszę się bardziej zmobilizować ^^.

  2. Zapowiada się fantastycznie! A termin herbatyzm mnie zachwycił.
    Życzę i Tobie, i sobie jak najwięcej herbatyzmu w szarej codzienności i dziękuję za kolejną piękną recenzję.
    Idę sobie zaparzyć zielonej herbaty z kwiatem jaśminu i pomarańczy :)

  3. @Alina:
    Po niemiecku? Cudnie xD Litera zapewne się ucieszy ; )
    Mam nadzieję, że się zmobilizujesz – jeśli nie teraz, to na studiach (kiedy już zaczniesz myśleć po niemiecku xD).

    @Lireal
    Oj, tak – już samo słowo „herbatyzm” przyciąga.
    Dziękuję i przyłączam się do życzeń!
    Zielona herbata z kwiatem jaśminu i pomarańczy? takiej jeszcze nie piłam.
    Pozdrawiam serdecznie!

  4. Za herbatą nie przepadam, ale ten termin, herbatyzm, i tak przykuwa wzrok.
    Interesująca gra z nawiasami: „unikalne (arcy)dzieło (eseju)”, podoba mi się. :)

  5. Z zieloną (jak i każdą w sumie) herbatą jest tak, że wszelkie walory smakowe ujawniają się dopiero po odpowiednim zaparzeniu. Poza tym, rzecz oczywista, musi to być dobry gatunek herbaty. Dwie złote zasady, powiedziałabym, to: nie zalewamy listków herbaty wrzącą wodą, bo wyjdzie nam gorzkie, pozbawione smaku paskudztwo (względnie woda o herbacianym posmaku), dwa – by poznać smak herbaty i wydać o niej opinię (czyli ocenić, lubimy ją czy nie), nie rozpoczynamy herbacianej przygody od tzw. „tytek”. Owszem, na bezrybiu i rak ryba, więc i mnie zdarza się pijać herbatę z torebki, ale prawdziwy smak wyłania się dopiero z odpowiednio zaparzonych listków. Pamiętam, gdy przed jedenastu laty spróbowałam zielonej herbaty. Z torebki. Była obrzydliwa i przez długie lata po nią nie sięgnęłam. Dałam zielonej herbacie drugą szansę, gdy po raz pierwszy zawitałam do herbaciarni i zobaczyłam (a me nozdrza wywąchały) dziesiątki pudełek z pozwijanymi listkami. Od tego czasu dnia bez zielonej herbaty wytrzymać nie mogę.

    Się rozpisałam;) To tak w kontekście komentarza kasjeusz’ki, wybacz, Luizo;)

  6. Zwykle, gdy ludzie pytali mnie, czemu tak kocham Japonię, nie umiałam tego wyrazić. Ale kiedy przeczytałam ‚Księgę herbaty’, zobaczyłam, że ta krótka książeczka zawiera wszystko, co zachwyca mnie w tym kraju. I teraz zamiast tłumaczyć, czemu właśnie Japonii oddałam swoje serce, daje pytającemu ‚Księgę herbaty’ do poczytania ;)

    Świetna recenzją, bardzo mądra i poszerzająca horyzonty. Dziękuję!

  7. @Litera:
    Zgadzam się z Tobą – zaparzone listki zielonej herbaty są nieporównywalne z „torebkową” herbatą. Inna sprawa, że nie każdy lubi zieloną herbatę ; ) (a szkoda, szkoda)

    @Aria:
    Tak, przekazanie „Księgi herbaty” tym, którzy nie rozumieją fascynacji Japonią, to rzeczywiście świetny pomysł xD
    Dziękuję i pozdrawiam serdecznie^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s