Historia dwudziestowiecznych Chin z kobiecej perspektywy – o „Dzikich łabędziach: trzech córach Chin” Chang Jung

Chang Jung (zgodnie ze zwyczajem, między innymi chińskim, nazwisko poprzedza imię) urodziła się w Yibin (Yibin znajduje się w prowincji Syczuan), w Chinach, w 1952 roku. Jej pierwsze imię brzmi Erhong (znaczy tyle, co ‘drugi łabędź’, bowiem pierwszym łabędziem była jej matka). W czasach wzmożonego kultu Mao (tuż przed Chińską Rewolucją Kulturalną), za namową Erhong, ojciec nadał jej imię Jung (Rong). Jung (Rong) to starochińskie słowo używane na „zmagania wojenne”, a wówczas, u progu Rewolucji Kulturalnej, popularne było nadawanie imion związanych z walką i wojną.


Od 1978 roku, czyli gdy wyjechała na stypendium, Chang Jung nie mieszka w Chinach. Jej dom znajduje się w Wielkiej Brytanii, a dokładnie w Londynie. Wraz z mężem, Johnem Hallidayem (historykiem), napisała w 2005 roku kontrowersyjną biografię Mao Zedonga (Mao Tse-tunga) pod tytułem… Mao (w języku angielskim znajduje się też podtytuł: The Unknown Story). Chang Jung to pierwsza Chinka, która uzyskała stopień doktora na brytyjskiej uczelni. Co istotne, Chang zaliczana jest do brytyjskich pisarzy, nie chińskich (analogicznie jak choćby Dai Sijie, który, mimo iż urodził się i wychował w Chinach, jest pisarzem francuskim).

Nie ma najmniejszego sensu rozpisywanie się szerzej ani na temat biografii Chang Jung, ani na temat fabuły Dzikich łabędzi: trzech cór Chin, bowiem zarówno dzieciństwo i młodość Chang Jung, jak i warstwa fabularna jej najsłynniejszej książki, są nierozerwalnie związane. Dzikie łabędzie: trzy córy Chin, jak już nas informuje podtytuł utworu, poświęcone są w gruncie rzeczy trzem kobietom: babci, matce i córce. Warstwa fabularna książki rozpoczyna się wraz z narodzinami babci w 1909 roku. Jesteśmy świadkami trudnych wyborów, dramatycznych decyzji zarówno pojedynczych ludzi (głównie rodziny Chang Jung), jak i wyborów o zasięgu ogólnopaństwowym. Poznajemy walkę o władzę Chińskiej Partii Narodowej (Koumintang) z Komunistyczną Partią Chin. Widzimy Chiny pod jarzmem Mao Zedonga (Mao Tse-tunga). Głód, zbrojenia, niekończące się czystki, przymusowa reedukacja w czasie Chińskiej Rewolucji Kulturalnej, a później zdumiewające otwarcie się Chin na Zachód. Niezapisanym i nienapisanym końcem będzie śmierć Chang Jung, czyli trzeciej z cór Chin. Książka kończy się wspomnieniem masakry, która miała miejsce placu Tian’anmen (Plac Niebiańskiego Spokoju) w 1989 roku.

Powstałe w 1992 roku Dzikie łabędzie: trzy córy Chin trudno przyporządkować do jednego gatunku. Książka nosi znamiona pamiętnika – Chang Jung po latach spisuje to, co sama pamięta, oraz to, co opowiadała jej matka w kilka lat po wyjeździe Chang Jung z Chin. Po części Dzikie łabędzie: trzy córy Chin są biografią, jako że uzupełniają i dopełniają je informacje o życiu babci i matki – zupełnie jakby Chang Jung próbowała znaleźć swoje miejsce w chińskiej (nie)rzeczywistości, wpisując swoje losy i dzieje swojej rodziny w nurt przemian zachodzących w chińskim społeczeństwie. Losy babci (babci ze skrępowanymi stopami), jednej z konkubin generała, skonfrontowane zostają z wyzwoloną matką, która ziszczenia utopijnego społeczeństwa wolności, równości i sprawiedliwości szukała w komunizmie. Zwieńczeniem stają się wybory życiowe tytułowej trzeciej córy Chin – Chang Jung (Dzikie łabędzie tym samym ocierają się o autobiografię). Wreszcie jest to książka wspomnieniowa, książka-podróż w krainę dzieciństwa i wczesnej młodości, ale i podróż do Chin, które przez XX stulecie zmieniły się nie do poznania. Innymi słowy, gwałtowne i burzliwe dzieje dwudziestowiecznych Chin są nierozerwalnie związane z warstwą autobiograficzną i biograficzną utworu Chang Jung. Trudno wyznaczyć linię demarkacyjną. Wszelkie granice są subtelne, płynne.

Przejmująca i wstrząsająca historia dwudziestowiecznych Chin zaprezentowana została przez Chang Jung poprzez opisy życia, ideałów, myśli i priorytetów babci, matki, a na końcu jej samej. Oglądamy Chiny oczami kobiet, chociaż nie brak i punktu widzenia komunisty-idealisty, czyli ojca Chang Jung. Jakkolwiek można zaryzykować twierdzenie, że Chang Jung w kilku miejscach swojej opowieści jest mało wiarygodna. Dzikie łabędzie: trzy córy Chin nie należą do książek historycznych, prędzej quasi-historycznych, toteż nie należy bezgranicznie wierzyć w każde słowo autorki. Jak każdy, kto musi zmierzyć się z własną przeszłością i z przeszłością rodziców, Chang Jung nie unika fałszywych tonów, minimalnie wyczuwanych wahań i niekonsekwencji. Tworzy wielopiętrową narrację – pisze o tym, co sama pamięta, ale pisze z dwóch perspektywy: siebie w dzieciństwie i wczesnej młodości oraz siebie w wiele lat po wyjeździe z Chin. Dodatkowo swoje wspomnienia uzupełnia tym, co opowiedziała jej matka. Matka zaś opowiadała jej z co najmniej trzech perspektywy: siebie jako młodej dziewczyny i siebie jako dojrzałej kobiety. Trzecią perspektywą stają się fragmenty wspomnień babci Chang Jung.

Autorka zupełnie niesłusznie próbuje porównać chińską nierzeczywistość komunizmu do rosyjskiej. Cokolwiek by nie powiedzieć, komunizm w Rosji i komunizm w Chinach przybierał nieco inne formy, ale zawsze doprowadzał do jednego – upadku, zniszczenia, degeneracji, zrujnowania tyleż państwa jako pewnego tworu, ile ludzi – zarówno pojedynczego człowieka, jak i społeczeństwa jako wspólnoty (kulturowej). Mogłabym zaryzykować twierdzenie, że większe spustoszenie komunizm uczynił w Rosji. Niemniej jednak Dzikie łabędzie: trzy córy Chin to interesująca próba podjęcia ogromnego i niezwykle ważkiego tematu: skutków (właściwie wypaczeń, obłędu i absurdu), jakie niesie za sobą dominacja jednego wielkiego systemu ideologicznego. Zarówno komunizm, jak i namiastka kapitalizmu wprowadzanego przez Koumintang przynoszą klęskę społeczeństwa. Nie ma „złotego środka”, nie ma „mniejszego zła”.

Dzikie łabędzie: trzy córy Chin to bardzo dobra książka, pod warunkiem, że czytelnik będzie pamiętał o właściwych dla każdego pisarza (i każdego wspominającego, który pragnie później wydać w formie książki swoje „podróże” w przeszłość, swoje pamiętniki) skrótach, uproszczeniach czy drobnych korektach własnej przeszłości oraz myśli, wrażeń, odczuć. Niby nic nowego – wszak odkąd człowiek spisuje dzienniki i pamiętniki, pojawia się autokreacja, widoczna jest mniejsza bądź większa mitomania, to jednak przy książkach tak silnie zanurzonych w historii jak Dzikie łabędzie: trzy cór Chin bardzo łatwo o tym zapomnieć.

——————
Chang Jung, Dzikie łabędzie: trzy córy Chin, przeł. Bożena Umińska, Wydawnictwo ALBATROS Andrzej Kuryłowicz, Warszawa 2000.

Autor: Luiza Stachura

2 uwagi do wpisu “Historia dwudziestowiecznych Chin z kobiecej perspektywy – o „Dzikich łabędziach: trzech córach Chin” Chang Jung

  1. Ta ksiazka byla jedna z pierwszych, jakie przeczytalam na temat Chin i pamietam, ze poruszyla mnie niezmiernie. Mialam identyczny egzemplarz, ale pozyczylam komus i do mnie nie wrocil. W zeszlym tygodniu kupilam sobie wreszcie angielskie wydanie, bo tak czesto widywalam je w sklepach charytatywnych, ze w koncu uznalam, ze musze miec je na polce. Nie pamietam z tej ksiazki szczegolow, ale pamietam, ze bardzo duzo sie dowiedzialam o chinskiej historii i chocby z tego powodu polecilabym te ksiazke osobom dopiero zaczynajacym swoja przygode z kultura i literatura Chin.
    Pani Chang mieszka, jak napisalas, w Londynie, ale bardzo zaluje, ze wlasciwie nigdy nie ma z nia spotkan. Pewnie po wydaniu drugiej powiesci jakies byly organizowane, ale wtedy mnie tu nie bylo… A chetnie posluchalabym jej na zywo.

    1. Kiedyś znalazłam na yt różne wypowiedzi Chang Jung – też chciałabym posłuchać jej na żywo. Mam nadzieję, że Tobie się to uda i kiedyś o tym napiszesz na blogu^^
      Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s