„Ciemność jest wylęgarnią obsesji.”* Recenzja książki „Instrukcja, jak ocalić świat” Rosy Montero

Urodzona w 1951 roku w Madrycie Rosa Montero to wielokrotnie nagradzana dziennikarka (pracuje w hiszpańskiej gazecie El Paris od 1976 roku) oraz pisarka. Co ciekawe, Montero tworzy także książki dla dzieci. Jako powieściopisarka zadebiutowała w 1979 roku utworem Crónica del desamor. W Polsce wydano dotąd trzy jej powieści, wszystkie nakładem wydawnictwa MUZA SA: Córka Kanibala (1997 rok, polskie wydanie: 2001), Stąd do Tartaru (2001 rok, polskie wydanie: 2003) oraz Instrukcję, jak ocalić świat (2008), która ukazała się w tym roku.

Instrukcja, jak ocalić świat nie jest, oczywiście, książką instruktażową, poradnikiem czy publikacją o tego typu ambicjach. Akcja powieści Montero rozgrywa się we współczesnym Madrycie. Autorka wybiera znamienne i niezwykle istotne słowaShlomit Levin (babci Amosa Oza) jako motto swojej książki: Jeśli zabraknie ci już łez, nie płacz, śmiej się.

Możemy wyodrębnić co najmniej cztery kluczowe postacie, których wzajemne relacje, interakcje oraz wewnętrzne przeżycia, rozterki i problemy stanowić będą trzon powieści Montero. Matías Balboa, czterdziestopięcioletni taksówkarz, pochował swoją ukochaną żonę Ritę. Kobieta chorowała na raka. Jej śmierć jest wstrząsem dla Matíasa. Mężczyzna wpada w czarną rozpacz, nie potrafi poradzić sobie z dojmującą pustką i bólem. Przypadkowo spotyka człowieka, który – według Matíasa – przyczynił się do śmierci Rity. Postanawia zatem ukarać winnego, wymuszając na nim przyznanie się do błędu. Jakie będą tego skutki?

Zupełnie obok egzystuje lekarz (także czterdziestopięcioletni), Daniel Ortiz. Od kilkunastu lat mieszka z Mariną, ale nie tyle miłość (bo jej nigdy między nimi nie było, prędzej żądza i pożądanie), ile przyzwyczajenie i rutyna przyczyniają się do tego, że wciąż ze sobą mieszkają, mijają się we wspólnym lokum, co najwyżej zamienią ze sobą kilka zdawkowych słów, skrupulatnie podtrzymując grę, ułudę i iluzję ich związku. Marina w oczach Daniela jest kobietą sukcesu – zaradna, poukładana, dobrze zorganizowana. Piękna i zdolna. On zaś – nieudacznik. Lekarzem nigdy nie chciał być, awanse jakimś trafem zawsze go omijały, z niczym nie potrafi sobie poradzić, życie przemyka mu przez palce, czuje się jako nic niewarty strzęp człowieka. Czytaj dalej