W mrokach przeszłości. Recenzja książki „Futbol ery Man’en” Kenzaburō Ōe

Kenzaburō Ōe, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1994, przyszedł na świat w 1935 roku w wiosce Ōse (dziś: Uchiko) na wyspie Shikoku. Japoński pisarz studiował na Uniwersytecie Tokijskim literaturę francuską, toteż w jego utworach możemy odnaleźć inspiracje i wpływy francuskich twórców, szczególnie Jeana-Paula Sartre’a (widoczne są nawiązania tyleż do prozy Sartre’a, ile do jego filozofii – egzystencjalizmu). Mogłabym zaryzykować twierdzenie, że przełomowym momentem w życiu pisarza oraz w jego twórczości były narodziny w 1963 roku chorego syna, Hikariego (Hikari cierpi na poważne uszkodzenie mózgu). W utworach Ōe pojawiają się wątki dotyczące chorego dziecka, dziecka odrzuconego (porzuconego) ze względu na chorobę, dziecka napiętnowanego chorobą czy wreszcie motyw narodzin rodzicielskiej odpowiedzialności. Sposób przetłumaczonych na język polski powieści japońskiego pisarza (pomijam w tym momencie opowiadania Ōe) motyw upośledzonego dziecka pojawia się w dwóch: w Sprawie osobistej z roku 1964 (pierwsze polskie wydanie: PIW 1974 rok) oraz w Futbolu ery Man’en z 1967 roku (pierwsze polskie wydanie: PIW 1979 rok). Trzecia z opublikowanych w Polsce książek o tytule Zerwać pąki, zabić dzieci (japońskie wydanie: 1958 rok, polskie: Wydawnictwo Amber 2004 rok) to pierwsza powieść Ōe, oscylująca również wokół odpowiedzialności, ale odpowiedzialności młodego człowieka, który z dziecka staje się powoli dorosłym…

Na wstępie warto rozszyfrować tytuł, który dla czytelników spoza Japonii i/albo Japonią się nieinteresujących, jest zdumiewający, zaskakujący i wprawiający w konsternację. Pierwszy człon tytułu jest oczywisty – futbol, czyli piłka nożna. Era Man’en* (po angielsku, dosłownie tyle, co: ‘year name’) nie jest fikcją, wymysłem autora – taka era istniała naprawdę w dziejach Japonii, a dokładnie od 1860 do 1861 roku, panował wówczas cesarz Kōmei (ostatni cesarz epoki Edo, czyli epoki, w której realną władzę sprawowali shoguni z rodu Tokugawa). Era Man’en miała być znakiem, swoistym upamiętnieniem wydarzeń z tego okresu w historii Japonii, czyli pożaru w Zamku Edo (Edo było wówczas siedzibą shogunów z rodu Tokugawa) oraz zabójstwa Ii Naosuke (w wielkim skrócie można powiedzieć, że Ii Naosuke był jednym z przedstawicieli shogunatu, jednym z panów feudalnych). Zdarzenie znane jest też jako Incydent Sakurada-mon.

Wbrew pozorom akcja powieści Ōe nie rozgrywa się jedynie w erze Man’en. Jesteśmy świadkami wydarzeń przede wszystkim z lat 60., ale… XX stulecia, czyli ponad sto lat po Incydencie Sakurada-mon, oraz pośrednio dowiadujemy się o zdarzeniach z 1860 roku. Głównym bohaterem i zarazem narratorem jest dwudziestosiedmioletni Mitsusaburō Nedokoro (nazwisko Nedokoro niektórzy mieszkańcy wioski, w której urodził się Mitsu, tłumaczą jako ‘Miejsce Korzeni’). Twarz Mitsu przywodzi na myśl… mysz, dodatkowo bohater nie ma… prawego oka (zdumiewający i, co tu ukrywać, trywialny przypadek losu sprawił, że jego oko zostało wybite kamieniem przez dzieci). Urodził się w wiosce Ōkubo (wioska położona jest w niecce w głębi lasu) na wyspie Shikoku, później wyjechał do Tokio. Kiedyś pracował na uczelni, ale zajął się (nie)zależnym tłumaczeniem literatury, szczególnie książek dotyczących egzotycznych zwierząt. Spotykamy go, gdy schodzi ze swoim psem w nocy do piwnicy, w której siedzi i medytuje, rozmyśla, zastanawia się. Przypomina sobie niedawną tragiczną i zaskakującą śmierć samobójczą przyjaciela. Przyjaciel Mitsu był chory psychicznie. Jakby tego było mało, żona Mitsu, Natsumi, po urodzeniu upośledzonego dziecka, popadła w alkoholizm. Zarówno Mitsu, jak i Natsumi dręczeni są wyrzutami (sumienia?) z powodu porzucenia chorego syna w zakładzie specjalnym. Nieszczęścia chodzą parami, toteż po latach do kraju przyjeżdża brat Mitsu, Takashi. Takashi długo przebywał w Ameryce, właściwie wyjechał tam z grupą studentów odgrywających przedstawienia – swoiste były to przedstawienia, bowiem przepraszali w nich Amerykanów za wojenne działania Japończyków. Przyjazd brata przywołuje reminiscencje, wspomnienia z przeszłości. Otóż Mitsu i Takashi mieli dwóch braci i upośledzoną umysłowo siostrę, której jedynym światem był świat dźwięków, świat muzyki klasycznej. Najstarszy brat zginął na wojnie, młodszy (w całej powieści wszyscy określają go mianem S.) został zatłuczony przez Koreańczyków z osady znajdującej się obok wioski, w której mieszkała rodzina Nedokoro. Ojciec w niewyjaśnionych do końca okolicznościach zaginął, matka zaczęła okazywać objawy demencji. Chora siostra mieszkała przez długi czas (po śmierci matki) z Takashim u stryjostwa, ale pewnego dnia popełniła z (nie)znanych przyczyn samobójstwo…

Takashi namawia brata do sprzedaży spichrza oraz innych zabudowań właścicielowi supersamu w rodzinnej wiosce. W celu dopełnienia formalności bracia wraz z Natsumi oraz dwójką przyjaciół Takashiego wyruszają w daleką podróż do wioski Ōkubo i… w głąb własnej, trudnej przeszłości. Na miejscu okazuje się, że mentalność mieszkańców znacznie się zmieniła – wcześniej pogardzali Koreańczykami, których siłą sprowadzono do pracy w czasach dzieciństwa Mitsu i Takashiego, a obecnie pozwolono wykupić im wszystkie niemal ziemie należące do japońskich mieszkańców. Co istotne, jeden z Koreańczyków skupił w swoim ręku większość ziem Ōkubo i zbudował między innymi supersam, przyczyniając się do upadku miejscowych sklepików. Koreańczyk przewrotnie, jak na ironię, nazwany został „cesarzem” („cesarzem” supersamu) – co wiele mówi o drastycznych zmiana i przemianach wśród mieszkańców.

Powrót do rodzinnego domu owocuje powrotem do zamierzchłej przeszłości rodu Nedokoro. Takashi przypomina bratu legendę o ich pradziadku oraz młodszym bracie pradziadka. W 1860 roku bowiem młodszy brat stanął na czele buntu chłopów i zagroził pradziadkowi (warto zwrócić uwagę na analogiczne wydarzenia, tylko rozgrywające się nieco wcześniej, w Europie – tak zwana „wiosna ludów”). Tyle wiadomo na pewno, reszta, czyli motywacje, prawdziwe znaczenie i zakończenie buntu, są owiane tajemnicami i domysłami, obrosłe różnymi (nad)interpretacjami stworzonymi zarówno przez członków rodziny Nedokoro, jak i przez mieszkańców wioski. Takashiemu marzy się podobny bunt obecnie, w XX stuleciu. Tworzy zatem osobliwą drużynę futbolową, która naprawdę ma zupełnie inne cele niż gra w piłkę nożną, a jakie? I czy Takashiemu uda się wcielić w życie swój plan? Jakie są prawdziwe motywacje Takashiego? Czy dowiemy się, co w rzeczywistości zdarzyło się w przeszłości? Na te i wiele innych pytań Kenzaburō Ōe częściowo udzieli odpowiedzi, warto zatem zanurzyć się w misternie skonstruowany świat wyłaniający się z Futbolu ery Man’en. Co ciekawe, Ōe zwraca uwagę na istotę gry w piłkę nożną, bowiem futbol w XX wieku (i w dużej mierze w XXI stuleciu) staje się formą walki, bitwy, buntu, wojny, a może jedynie… pretekstem.

Siłą powieści Kenzaburō Ōe jest nie tylko warstwa fabularna, którą trudno streścić, bowiem japoński prozaik mnoży wątki, rozszerza naszą wiedzę o wiosce sprzed stu lat i o wiosce dzisiaj, uzupełniając i dopełniając to pogłębioną analizą psychologiczną głównych postaci – Mitsu i Takashiego. Równie interesująca (a może najbardziej fascynująca i frapująca) jest warstwa stylistyczna i semantyczna powieści. Ōe sięga po wiele symboli, wystarczy przywołać choćby takie jak: czerwień, biel, czerń, sny Mitsu, jedno oko, mysz, słonie, niecka w lesie, las, legenda o pradziadku i jego bracie, otyła kobieta o imieniu Jin (Jin kiedyś opiekowała się małym Takashim, a pewnego dnia zaczęła chorobliwie tyć), chorzy psychicznie – wariaci, zrujnowany most, stary dom w wiosce Ōkubo na wyspie Shikoku, dom z trawy zbudowany przez Mitsu i jego chorą siostrę, źródło, spichrz, obraz piekła, wachlarz, kimono z feniksem, zdechłe kury, jama (nora, dół, piwnica – innymi słowy, miejsce, w którym Mitsu lubi przebywać, czyli substytut domku z trawy, domku pod strzechą), pamiętnik najstarszego brata, listy młodszego brata pradziadka, taniec nembutsu oraz wiele innych.

Japoński pisarz wybiera narrację pierwszoosobową i wykorzystuje zakończenie otwarte. Penetruje tym samym mroczne, ciemne strony osobowości i (nie)świadomości człowieka. Ōe prowadzi nas krętymi korytarzami ludzkiej pamięci: ile pamiętamy, jaka była (jest) naprawdę przeszłość, czy sami projektujemy przeszłość, czym są wspomnienia? Dodatkowo warto pamiętać, że każde wspomnienie jest swoistym łącznikiem między nami a przeszłością, światem minionym – toteż rodzi się wątpliwość, czy możliwe jest zakorzenienie się, budowanie czy odbudowywanie tożsamości na wątłych wspomnieniach i czy zmierzenie się z przeszłością przynosi ukojenie, czy raczej niepokój i jątrzącą się ranę. A jeśli nawet zmierzymy się z przeszłością, to czy wzrośnie w nas odpowiedzialność za własne czyny? Czy jeśli spróbujemy zrozumieć działania naszych przodków, to uda nam się inaczej spojrzeć na współczesność, na rodzinę, na wybory najbliższych? Czy możliwe jest chociaż częściowe zrozumienie?

Mogłabym zaryzykować twierdzeniem, że Ōe przede wszystkim jednak pisze o odpowiedzialności, odpowiedzialności na wielu płaszczyznach. Odpowiedzialność za młodych ludzi, którzy poszukują przywódcy, a zatem odpowiedzialność za grupę, zbiorowość. Odpowiedzialność za własne czyny, szczególnie za czyny popełnione w przeszłości, a nieukarane i niewykryte. Wreszcie odpowiedzialność za chore dziecko – trudna odpowiedzialność, pełna wyrzeczeń, łącząca się z odpowiedzialnością za małżeństwo, za miłość (jej wzrost i umieranie). Jak się wydaje, odpowiedzialność utrwala i częściowo konstytuuje naszą osobowość, przestajemy być obcymi, niezakorzenionymi, niezdefiniowanymi (Mitsu permanentnie czuje się w wiosce jako obcy, intruz, natręt, ktoś spoza nawiasu).

Nie brak oczywiście w prozie Kenzaburō Ōe różnych form degeneracji, wynaturzenia, skarlenia osobowości, bowiem człowiek doświadczany, człowiek na granicy w utworach japońskiego pisarza przechodzi osobliwe metamorfozy, zanim dotrze do niepełnego, połowicznego zrozumienia własnej osobowości, zanim odbuduje i złoży na powrót własną rozbitą tożsamość. I tak na przykład Takashi szuka perwersyjnych, lubieżnych relacji i sytuacji, można rzec, iż jest wyuzdany, wręcz rozpustny, Natsumi wpada w stan permanentnego zamroczenia alkoholowego, zaś Mitsu staje się abnegatem – z powodu zmarłego przyjaciela oraz chorego syna przestaje się myć, dbać o siebie. Wszelkie stany graniczne są formą kary, zadośćuczynienia, osobliwej pokuty, substytutem mąk piekielnych.

Inną sprawą jest kwestia utrwalania własnego „ja”. Czy jestem taki, jakiego mnie widzą inni, a może jestem tym, za kogo się uważam? Kenzaburō Ōe gmatwa już i tak skomplikowaną kwestię „prawdziwego”, „autentycznego” obrazu „ja”, dokładając jeszcze uwarunkowania genetyczne (czy Natsumi pije, bo jej matka była alkoholiczką? czy dziecko Mitsu jest chore, gdyż w jego rodzinie byli chorzy umysłowo, upośledzeni?), uwarunkowania społeczne, rodzinne, środowiskowe, a także rozważa problem punktowości „ja” (czy jestem w każdym momencie swojej egzystencji inny, wciąż zmienny, nieuchwytny?) oraz „ciągłości” (czyli niezmiennego bądź nieznacznie zmiennego w czasie) „ja”. Interesujące wydają się w tym kontekście relacje między „ja” Takashiego a „ja” Mitsu…

Przejmująca, zdumiewająca i porywająca proza. Mogłabym zaryzykować twierdzenie, że Futbol ery Man’en to najlepsza z trzech przełożonych na język polski powieści Kenzaburō Ōe. Wielowarstwowa, misternie skonstruowana, grająca na dwóch podstawowych i przenikających się płaszczyznach: świat z 1860 roku przeplata się i swoiście współgra ze światem z lat 60. XX wieku, tworząc niejednoznaczny i na wpół oniryczny obraz, pełen reminiscencji, asocjacji, opalizujący znaczeniami. Japoński pisarz porusza kilka zasadniczych tematów, pozostających jednak w obrębie ludzkiej (samo)świadomości, mrocznej strony duszy. Fascynujące i zarazem przerażające studium psychiki człowieka.

——————
* Man’en zapisane z apostrofem, gdyż pierwsze „n” jest zgłoskotwórcze, a zatem, wedle tradycyjnej latynizacji, przed spółgłoskami zapisywane jest jako „n”, zaś przed samogłoskami oraz y jako „n” z apostrofem (gwoli przypomnienia: w języku japońskim y czyta się jako j). Chociaż obecnie często używa się zapisu bez apostrofu, czyli Manen. Analogicznie z nazwiskami czy imionami np. pisarzy (choćby: Jun’ichi Watanabe, Jun’ichirō Tanizaki).

Kenzaburō Ōe, Futbol ery Man’en, przeł. Mikołaj Melanowicz, PIW, Warszawa 1979.

Autor: Luiza Stachura

Reklamy

6 thoughts on “W mrokach przeszłości. Recenzja książki „Futbol ery Man’en” Kenzaburō Ōe

  1. Kwestia odpowiedzialnosci jest jedna z podstawowych w spoleczenstwie japonskim i dosc czesto pojawia sie w literaturze w filmach. Zawsze z przyjemnoscia sie jej przygladam, nawet jesli ma nieco wynaturzona nature, jak np. w filmie „Ikigami”. Mysle, ze szczegolnie w drugiej polowie XXw., jak rowniez teraz, Japonczycy byli i sa lekko zagubieni miedzy swoim umilowaniem tradycyjnych wartosci – wlasnie takich jak odpowiedzialnosc – a otwarciem na swiat zachodni, gdzie panuje wiekszy egoizm i pochwala jednostki. Popraw mnie, jesli sie myle :)
    Z pewnoscia przeczytam te powiesc, wlasnie dziwny tytul (szczegolnie odniesienie do futbolu) zniechecaly mnie do lektury, ale widze, ze zupelnie nieslusznie. Pociagaja mnie zaburzenia psychiczne i wnikanie we wlasna psychike bohaterow, a Kenzaburo Oe dobrze sie czuje w tych tematach.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Nie mylisz się – ja się ze wszystkim zgadzam xD

      Koniecznie przeczytaj „Futbol ery Man’en”, bo warto, świetna książka, a ja jestem ciekawa, w jaki sposób Ty ją ocenisz. Na język angielski sporo książek Ōe przetłumaczono, więc masz jeszcze więcej możliwości (niż w Polsce), aby poznać jego twórczość.

      Miłego dnia!

  2. Czytalam dotychczas tego autora tylko „Rouse Up O Young Men of the New Age!” – bardzo autobiograficzna, poruszajaca problemy syna pisarza w sposob czuly i cieply. Na pewno siegne po wiecej.

  3. Skończyłem niedawno tę powieść i jestem nią po prostu oczarowany. Najbardziej zaskakuje mnie fakt umieszczenia tylu interesujących kwestii, rozwinięcia takiej rzeszy wątków w stosunkowo skromnej objętości. Bardzo przypadły mi do gustu próby autoanalizy głównego bohatera.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s