„Szczęście to rzecz niezwykle subiektywna…”* Recenzja książki „Dzień z życia pisarza Kubo” Paka T’aewǒna

Pak T’aewǒn to jeden z najwybitniejszych dwudziestowiecznych koreańskich pisarzy. Urodził się w Seulu w 1909 roku (zmarł w 1986). Był członkiem artystycznej grupy Stowarzyszenie Dziewięciu. Od połowy 1934 roku zaczął publikować w gazecie „Chosǒn Chunggang Ilbo” swoją na wpół autobiograficzną książkę o znamiennym tytule Dzień z życia pisarza Kubo. Kubo to pseudonim artystyczny koreańskiego pisarza, Paka T’aewǒna – pseudonim, który mimowolnie przywodzi na myśli kubofuturyzm bądź kubizm…

Niewielkich rozmiarów dzieło** dotyczy tytułowego jednego dnia z życia Kubo. Dwudziestopięcioletni Kubo jest niespełnionym pisarzem i człowiekiem – raz z powodu niemocy twórczej, dwa z powodu wyrzutów sumienia względem matki, która przypomina mu łagodnie, że już czas się ożenić, założyć rodzinę, ustatkować się. Dzień z życia pisarza Kubo jest zapisem wędrówki młodego człowieka ulicami Seulu (Korea wówczas była pod okupacją Japonii) od około dwunastej w południe aż do późnych godziny nocnych. Młody pisarz, z notesem i laską w ręku, chodząc po mieście, spotyka różnych ludzi – pisarzy, intelektualistów, przyjaciół i znajomych, ludzi prostych, hostessy, dzieci. Wchodzi do kawiarń, jedzie tramwajem, spaceruje, przygląda się, rozmyśla, wspomina spotkanie z dziewczyną, którą kiedyś kochał. Zastanawia się nad ludzkimi wyborami, nad poszukiwaniem i istotą szczęścia. Czym jest szczęście? Otrzymaniem nowego zegarka, nowej spódnicy, arbuza? A może szczęście to uśmiech, chwilowa radość, dobre słowo, spokój ducha, wyciszenie? Czy słowo „szczęście” dla każdego znaczy to samo? W którym momencie można powiedzieć, że jest się szczęśliwym? Jak być szczęśliwym?

Kubo to niespieszny przechodzień, obserwator i „rejestrator” drobnych wydarzeń, pozornie błahych sytuacji, chwil, a także – co istotne – relacji międzyludzkich. W myślach próbuje odnaleźć powody, dla których niektórzy ludzi przebywają z innymi albo wręcz przeciwnie – unikają ich, odwracają wzrok, odsuwają się.

Jak się zdaje, dopełnieniem dzieła są czarno-białe, na wpół kubistyczne, rysunki przyjaciela Paka T’aewǒna – Isanga, również pojawiającego się w Dniu z życia pisarza Kubo. Rysunki stanowią jednak tyleż interesującą ilustrację dla narracji Paka T’aewǒna, ile osobliwy kontrapunkt.

Oczywiście, można powiedzieć, że Pak T’aewǒn nawiązuje do Ulissesa Jamesa Joyce’a – bez trudu dostrzeżemy subtelne aluzje, choćby w budowie dzieła. Nie ma jednak dwóch niemal równorzędnych i poszukujących się postaci, jak to ma miejsce w Ulissesie, nie ma epickiego rozmachu w tworzeniu wizerunku miasta czy dogłębnych charakterystyk mijanych ludzi. Jest zamiast tego kameralny, mały świat. Jest neurasteniczny Kubo i jego „walki” z melancholią. Są trafne i celne spostrzeżenia ludzkich zachowań. Są plastycznie i urzekająco „odmalowane” emocje, uczucia zarówno matki Kubo, jak i samego pisarza.

Zdania są najczęściej krótkie i przypominają migawki, urywki z życia, podpisy pod zdjęciami w albumie. Charakterystyczna dla Dnia z życia pisarza Kubo jest oszczędna narracja i właściwie permanentne stosowanie mowy pozornie zależnej. Z jednej strony zdajemy sobie sprawę, że oglądamy rzeczywistość oczami Kubo, z drugiej zaś – narrator mówi o Kubo w trzeciej osobie. Tym samym dzieło Paka T’aewǒna staje się niebanalną kartką z dziennika pisarza, pozornie luźnymi notatkami (które są przyczynkiem do napisania przyszłej, potencjalnej książki) czy wreszcie rozważaniami i refleksjami (między innymi nad istotą szczęścia) z pogranicza eseistyki oraz filozofii… Bezwątpienia jednak Dzień z życia pisarza Kubo to niezwykle subtelny, ujmujący i kruchy utwór. Piękna i poruszająca „miniatura”.

——————
* Pak T’aewǒn, Dzień z życia pisarza Kubo, przeł. Justyna Najbar, Kwiaty Orientu, Skarżysko-Kamienna 2008, s. 46.
** Prawie 100 stron w wydaniu „kieszonkowym”.

# Pak T’aewǒn to zapis koreański (najpierw nazwisko).

Tekst zamieszczony wcześniej na BiblioNETka.pl oraz Independent.pl
Autor: Luiza Stachura

Reklamy

4 thoughts on “„Szczęście to rzecz niezwykle subiektywna…”* Recenzja książki „Dzień z życia pisarza Kubo” Paka T’aewǒna

  1. Fascynująca recenzja. Luiza, stajesz się dla mnie kopalnią inspiracji literackich z kręgu kultury Dalekiego Wschodu. Jeszcze nie zdążyłam zajrzeć do poprzedniego postu, a już kolejny wpis na Twoim blogu. Masz lekkie pióro i niesamowitą intuicję literacką. I potrafisz odzwierciedlić klimat książki, oddać jej świat, charakter, osobliwości. I pomyśleć, że trafiłam do Ciebie dzięki BiblioNETce. :) Podobnych uniesień literackich dostarcza mi zawsze Lirael. Być może znasz jej blog? Polecam.

  2. Gratuluję wyróżnienia tej recenzji w Biblionetce. A Lirael czyta ciekawe książki i potrafi o nich również inspirująco pisać. Lubię do niej zaglądać. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s