Efemeryczne piękno. Recenzja książki „Zimny płomień i inne opowiadania” Yukio Mishimy

Polski wydawca prezentuje nam wybór opowiadań jednego z najważniejszych japońskich pisarzy XX wieku, Yukio Mishimy. Już oksymoroniczny tytuł, Zimny płomień, zapowiada podróż w świat paradoksów, z pogranicza jawy i snu, podróż w głąb… ludzkiej duszy.

Tytułowe opowiadanie, Zimny płomień, poświęcone zostało fascynacji nie(z)rozumianej w polskiej czy nawet europejskiej kulturze oraz świadomości. Onnagata, czyli młody mężczyzna odrywający role kobiece w teatrze, budzi swoisty zachwyt w oczach wielu… mężczyzn. Afekt wywołany przez androgenicznego, zjawiskowego i efemerycznego młodzieńca (młodzieńca, który bardziej przypomina „ideał kobiety” niż mężczyznę) u wielu czytelników, nieznających japońskiej kultury i obyczajowości, może wzbudzić podejrzenia o… homoseksualizm. Tymczasem onnagata to idealny wzór kobiety – wzór kobiety, którą nigdy nie będzie… żadna kobieta. Owszem, kiedyś rolę kobiet w teatrze odrywały same kobiety, ale zarówno z powodu utożsamiania zawodu aktorki z prostytutką, jak i bynajmniej niedwuznacznych zachowań widzów i aktorek po przedstawieniach, zmieniono zasady. Fascynacja onnagatą nie prowadzi jednak do spełnienia, to wieczne pragnienie, nienasycone pragnienie. Moment przecięcia się dróg, spojrzeń i słów wystarcza jako chwilowa satysfakcja. Wszystko rozgrywa się nie w fizycznym zbliżeniu, ale duchowym, ulotnym połączeniu, scaleniu. Wyrafinowane piękno młodzieńca, jego delikatność, subtelność, ale zarazem ów „zimny płomień” w oczach, stanowią kwintesencję ideału kobiety. Nieosiągalnego i niedosięgłego piękna.

Kolejny utwór przenosi nas w kobiecy świat. Można zaryzykować twierdzenie, że niektóre bohaterki opowiadania Przejść przez wszystkie mosty w interesujący sposób odzwierciedlają swoją postawą, zachowaniem, a nade wszystko myślami ciemną stronę duszy młodych kobiet – zazdrość, zawiść, chęć zwycięstwa za wszelką cenę, ciekawości czy wręcz wścibstwo. Inne – przeciwnie, uwydatniają kobiecy upór i konsekwencję. Z tajemniczym uśmiechem przemierzają mosty… Co kryje się pod zewnętrzną powłoką? O czym myślą? Czego pragną? Jakie są ich motywacje? Bez zbędnych słów. Z wieloma niedomówieniami, niedopowiedzeniami. Ascetyczna narracja. Świetna „miniatura”.

Opowiadanie Miłość Wielkiego Kapłana świątyni Shiga prezentuje kolejną odsłonę kobiecej duszy i psychiki – kobieta-kusicielka, kobieta odwodząca od czystości, nieskazitelności czy wręcz od „zbawienia”, ale czy to kobieta kusi, czy jest jedynie pretekstem do zboczenia z drogi wiodącej ku „wiecznemu szczęściu”? Przed czytaniem warto zwrócić uwagę na fakt, iż w japońskiej kulturze potwory czy demony mogą przybierać kobiecą postać. Mając to w pamięci, dostrzeżemy złożoność sytuacji i wiele możliwych, potencjalnych dróg interpretacyjnych.

Umiłowanie ojczyzny to dramatyczna historia młodego porucznika i jego żony. Stajemy się świadkami przygotowań do harakiri. Znamienne dla bohaterów Umiłowania ojczyzny jest porozumiewanie się praktycznie bez słów, za pomocą subtelnych gestów. Gra światłocieni, gra ciała i duszy, gra miłości cielesnej, zmysłowej oraz nieuchwytnej, eterycznej, duchowej. Permanentne napięcie między tym, co ludzkie, a tym, co święte, determinuje los bohaterów.

Następny utwór, Śmierć w środku lata, to zapis dramatycznej próby radzenia sobie z sytuacjami granicznymi w naszym życiu. Gdy odchodzi ktoś bliski, gdy ginie z naszej – jak sądzimy – nieuwagi, lenistwa, niechęci albo samolubstwa, wówczas musimy zmagać się niemal przez całe życie z wyrzutami sumienia. Bez ustanku szukamy miejsca dla siebie. Nie potrafimy ułożyć rozbitego świata na nowo. Przyglądamy się pojedynczym fragmentom, kawałkom, które zostały, ale już nie pasują do siebie. Przeżywamy ból w samotności, bowiem nikt nie jest w stanie zrozumieć…

Niedziela to trzecie z rzędu opowiadanie poświęcone śmierci. Rytualne przejście między światem żywych a światem zmarłych – osobliwa droga ku śmierci. Wspólne pożegnanie ze światem dwojga młodych ludzi. Pożegnanie, którego pozornie nic nie zapowiadało. Czy był to wypadek?

Utwór Fontanny w deszczu porusza problem niemożności komunikowania czegokolwiek komukolwiek. Niemożliwość porozumienia się, błędne odczytywanie intencji tyleż drugiej osoby, ile swoich własnych. Błędne koło. Wszystko płacze. Nawet my, chociaż czasami nie wiemy dlaczego…

„Na deser” dostajemy opowiadanie zatytułowane Perła – przewrotne, zaskakujące, satyryczne i pełne niedopowiedzeń. Próbujemy uchwycić skomplikowane albo raczej pozornie skomplikowane motywy bohaterek. Dlaczego kłamiemy? Jaką cenę ponosi się za prawdę? Czym jest honor? Jak wybrnąć z trudnej sytuacji – powiedzieć prawdę, czy oszukać? Pytania można mnożyć…

Yukio Mishima posługuje się zazwyczaj mową pozornie zależną. Narrator jest „częścią” bohatera, osobliwym alter ego, zdradzającym myśli i podszepty (nie)świadomości. Najczęściej jednak „słyszymy” tylko jedną postać – przyglądamy się z jej perspektywy postępowaniom innych. Świat wewnętrzny bohaterów jest o wiele bogatszy niż świat zewnętrzny, pełen konwenansów i przemilczeń. Głęboko ukryte motywacje prowadzą do irracjonalnych (z punktu widzenia osoby trzeciej) czynów.

Opowiadania Yukio Mishimy stają się na wpół filozoficznymi „mikroobrazami” ludzkiej duszy. Jak się zdaje, bohaterowie opowiadań permanentnie oscyluje między życiem a śmiercią, nieświadomie szukając granicy bądź przecięcia się świata żywych ze światem zmarłych. Balansowanie między jawą a snem w dalszej perspektywie staje się substytutem napięcia między życiem a śmiercią (jawa jako odradzanie się i życie, sen jako zamieranie, umieranie i śmierć). Można powtórzyć za Martinem Heideggerem, że cała aktywność życiowa człowieka w ostatecznym rozrachunku prowadzi ku śmierci…

Japoński pisarz fascynuje swoją niebywałą erudycją, (za)dbaniem o każdy detal, szczegółowym odcyfrowaniem rzeczywistości i przepisaniem, przeniesieniem jej na karty książki. Stajemy się świadkami osobliwego zanurzenia się w ludzkich pragnieniach, marzeniach, skrytych myślach. Przeżywamy poszczególne wydarzenia razem z bohaterami – są obcymi dla nas, a jednak, paradoksalnie, tak bliskimi. To, jak i czy w ogóle zakończy się podróż w głąb efemerycznego piękna, zależy od czytelnika.

——————
Yukio Mishima, Zimny płomień i inne opowiadania, przeł. Henryk Lipszyc, Świat Książki, Warszawa 2008.

Autor: Luiza Stachura

Reklamy

7 thoughts on “Efemeryczne piękno. Recenzja książki „Zimny płomień i inne opowiadania” Yukio Mishimy

  1. Luiza, jak zwykle proponujesz perły literackie. Dostrzegam u Ciebie fascynację literaturą Wschodu. Zaczyna mi się ona udzielać… przynajmniej na tyle, że odczuwam głód tych książek, o których tak ciekawie i niebanalnie opowiadasz. Ogólnie – zauważam rosnące zainteresowanie kulturą wschodnią: coraz więcej filmów i książek zaczyna królować – odpowiednio – na ekranach kin i na półkach księgarskich. Ja swego czasu zakochałam się w książce „Kobieta z wydm” Kōbō. Dla mnie to było prawdziwe olśnienie, większe niż podczas lektury dzieł Kafki, choć może z tej samej kategorii. Pozdrawiam. :)

    1. Fascynacją ogóle kulturą Dalekiego Wschodu, a szczególnie Japonii u mnie wzrastała od wielu lat xD
      Tak, to prawda – coraz więcej literatury Wschodu pojawia się w Polsce czy w ogóle w Europie; coraz więcej osób zaczyna interesować się krajami Dalekiego Wschodu. I dobrze xD
      Mam nadzieję, że przeczytasz kiedyś Yukio Mishimę, bo warto. Mishima nie doczekał się nagrody Nobla, a – jak się wydaje – był blisko…
      Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

  2. @Jolanta: Zainteresowanie Dalekim Wschodem nie rośnie, a przeżywa swoisty renesans, rosło na przełomie wieku XIX i XX. W Polsce książki japońskich pisarzy wydawano w latach 50′-70′, leżą teraz w bibliotekach i antykwariatach. Obecnie rozkwita zainteresowanie popkulturą raczej, a to troszeczkę coś innego jednak;)

    @ Luiza: Samego Mishimy jeszcze nie czytałam. Tomik, o którym piszesz, podarowałam swego czasu przyjacielowi, może któregoś dnia od niego pożyczę i się zapoznam. Gdybyś chciała coś jeszcze tego pisarza poczytać, zajrzyj proszę do Literatury na świecie, nr 3/212 z roku 1989, są tam trzy jego utwory plus kilka o nim tekstów, polecam:)

    1. A jeszcze jedno – zapomniałam^^””
      Renesans japońskiej literatury – hm, tak, ale z tym zastrzeżeniem, że na przełomie XIX i XX wieku to jednak (z małymi wyjątkami) elita intelektualna, artystyczna (np. Ezra Pound) czytała japońską literaturę (jedni ze snobizmu, inni z zamiłowania – jak to zwykle bywa), obecnie zaś nieomal każdy może i przeczytać, i podziwiać, i zachwycać się, i krytykować, i negować.
      Z popkulturą też nie jest tak łatwo. W Japonii teraz króluje popkultura (i japońska, i europejska, i amerykańska), a „kultura wysoka” nie… wszak nie dla mas społecznych taka literatura ; )

  3. Ale nie każdy ją rozumie, dodaj;) Wiem, że nie każdy czytał wtedy literaturę japońską, ale już takie reportaże lub opowiadania Sieroszewskiego czy tłumaczenia z angielskiego dzieł Lafcadio Hearna nie były przecież dla elit, a, rzec można, dla ogółu. Żeby pokazać, co to właściwie jest, ta Japonia.

    A z tą popkulturą, myślę sobie, ja wiem, że to zjawisko normalne, że powszechne, że wysoką kulturę przyćmiewa lub też się z nią miesza, ale mam wrażenie, że zainteresowanie samą kulturą masową (co, obserwuję, coraz częściej ma miejsce) nie przybliży zbytnio ducha Japonii i nie pozwoli odczytać zawartego w literaturze choćby przekazu. Ale to takie rozważania tylko, zaprzątają moją głowę od pewnego czasu;)

    1. Oczywiście, że nie każdy ; )

      Do tej pory niewiele osób czyta książki o Japonii i to jeszcze napisane rzetelnie, niektórych zadowoli parę „anegdotek” i już ; )

      Jasne, że sama popkultura nie wystarcza, ale dociekliwi z czasem (niektórym zajmie to dużo czasu, innym mniej) sięgną po przejawy „kultury wysokiej”, zainteresują się tradycją Japonii – żeby nie było: sporo pozostanie na powierzchni, czyli w popkulturze ; )
      Sądzę, że podobnie jest w Japonii czy w Korei – nieliczni interesują się europejskimi tradycjami, kulturą itp., wielu cieszy tylko to, że mają coś po angielsku napisane albo że słuchają „popularnych” piosenek. Tak jest wszędzie ; )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s