Odwrócony… język? Recenzja „Odwróconego światła” Tymoteusza Karpowicza

Przypomnijmy, że Tymoteusz Karpowicz urodził się 15 grudnia 1921 roku we wsi Zielona, koło Wilna. Jest jednym z czołowych polskich poetów lingwistycznych XX wieku, dramaturgiem, eseistą oraz przedstawicielem pokolenia „Kolumbów”. Poezja Karpowicza na tle twórczości najbardziej znanych poetów pokolenia „Kolumbów” odznacza się niebywałą metaforyką, erudycyjnością i permanentnym pytaniem o język, a w szczególności o Słowo poetyckie – Słowo, które może (s)tworzyć, ale i równocześnie zniszczyć…

Autor Trudnego lasu debiutuje (jako poeta) w roku 1948 tomikiem zatytułowanym Żywe wymiary. Lata 50. i 60. XX wieku to okres częstych publikacji poetyckich Tymoteusza Karpowicza.[1] W 1972 roku zaskoczył jednak praktycznie całą krytykę, wydając Odwrócone światło. Można zaryzykować twierdzenie, że poemat, przynosząc falę sporej konsternacji i zaskoczenia, zamknął usta krytykom. Jak pisać o Odwróconym świetle, jak mówić o nim, jak je czytać?

Dla porządku dodajmy, że w 1973 roku poeta postanawia zakończyć pracę w redakcji wrocławskiego miesięcznika literackiego „Odra” (zajmował się tam działem poetyckim, co nie powinno dziwić) i wyjechać do Stanów Zjednoczonych,[2] a konkretnie do Chicago, gdzie zmarł 26 czerwca 2005 roku.

Co ważne, w 1999 roku światło dzienne ujrzała książka poetycka Słoje zadrzewne z mylnym podtytułem Teksty wybrane. Wróćmy jednak do Odwróconego światła.

Jak czytać Odwrócone światło?

Zacznijmy od budowy poematu. Odwrócone światło dzieli się na dziesięć części zatytułowanych (pisownia oryginalna): przed każdą chwilą, zwiastowanie, nawiedzenie, narodzenie, nauka, nauczanie, kana galilejska, pojmanie, ukrzyżowanie, zmartwychwstanie. Co ciekawe, podział na takie właśnie „elementy” powtórzył Karpowicz w Słojach zadrzewnych (powtórzył i uzupełnił kilkoma nowymi).

Nazwy poszczególny części mogą przywoływać asocjacje z życiem i męką Jezusa. Tymoteusz Karpowicz nie ogranicza się jednak do sfery sacrum. Interesuje go swoiste napięcie między tym, co sakralne, a tym, co przynależne do sfery profanum. Istotna jest gra światłocieni, gra antynomii, interesujące są stany graniczne (to, co na pograniczu; to, co z pogranicza), marginalne i paradoksalne, różne punkty widzenia, odchylenia, zniekształcenia i deformacje. Jednym słowem – wieloznaczności.

Każdą z dziesięciu części Odwróconego światła współtworzą osobliwe triady (które często, paradoksalnie, przestają być triadami): oryginał, kalka logiczna, kopia artystyczna. Zastanawiać może układ: kopia artystyczna na lewej stronie, po przeciwnej, prawej – oryginał, zaś pod nim kalka logiczna (jedna, dwie bądź trzy kalki logiczne – Karpowicz „rozsadza” od wewnątrz czy raczej dekonstruuje triadę).

Centralne położenie oryginału może wskazywać na jego funkcję scalającą kopię z kalką (kopia z kalką wyznaczają granicę percepcji, osobliwą ramę postrzegania). Oryginał, dodajmy na marginesie, jest krótkim wypowiedzeniem, nie wierszem. Gdy zagłębimy się w etymologię słowa „oryginał”, zauważymy wówczas, iż łączy się z… „Orientem” (a zatem „Wschodem”). Na wschodzie wszystko się rozpoczyna, przede wszystkim wschodzi Słońce, nastaje nowy dzień…

Zdaje się, że kalka oraz kopia są mnie więcej równo oddalone od oryginału. Tymczasem zwróćmy uwagę na fakt, że dookreślenie „artystyczna” wskazuje na swoisty akt kreacji, na sztukę i rządzące nią prawa. Przymiotnik „logiczny” wiąże się, jak powszechnie wiadomo, z nauką i jest ze swej natury odwrotnością sztuki, sztuki pozwalającej na deformacje, przekształcenia i odstępstwa. Tym samym można zaryzykować twierdzenie, że kalka logiczna winna charakteryzować się precyzją, dokładnością i ścisłością, natomiast kopia artystyczna – kreacją artystyczną, poniekąd dowolnością w multiplikowaniu i przetwarzaniu znaczeń oryginału. Przy analizowaniu i interpretowaniu kopii artystycznej warto zwrócić uwagę na artystyczno-kulturowe znaczenie oryginału. Przy omawianiu kalki logicznej istotniejsze może okazać się przesunięcie w sferę codziennego doświadczania i doświadczenia. Kalka logiczna zatem, jak się zdaje, umiejscowiona została nieco bliżej oryginału (stąd też usytuowanie w poemacie kalki pod oryginałem, na tej samej stronie), kopia artystyczna stanie się wariacją na określony temat, wariantem, potencjalnością.

Nierozstrzygalne pozostają pytania dotyczące tytułu poematu, a zatem Odwróconego światła. Różnorodnie można rozumieć słowo „światło” (słowo-klucz) – jedno z niebywale istotnych, obok „drzewa” czy „kamienia”, w twórczości Tymoteusza Karpowicza.

W wielu z utworów wchodzących w skład Odwróconego światła dostrzec możemy osobliwe przekształcenia w sferze języka poetyckiego. Poeta sięga bowiem nie tylko po tradycyjnie rozumiany język poezji, ale także po… fachowe słownictwo nauk ścisłych oraz przyrodniczych. Zdaje się, że sprawdza możliwości semantyczne zarówno języka, którym posługujemy się na co dzień (czyli: mowa potoczna, kolokwialna), jak i języka poetyckiego oraz naukowego.

Język poetycki utworu Tymoteusza Karpowicza cechuje się wysokim poziomem metaforyczności i idiomatyczności, co prowadzi do hermetyczności. Jak się wydaje, równorzędna rozmowa z Innym możliwa jest wyłącznie wtedy, gdy czytamy każde słowo wyjątkowo uważnie, z nieufnością podchodząc do jego znaczeń (znaczeń wpisanych w słowo i dopisanych do słowa), bowiem język współczesności odznacza się szerokim polem semantycznym.

Co ważne, Karpowiczowskie (arcy)dzieła niezwykle mocno osadzone są w kulturze tyleż europejskiej, ile światowej, toteż bez umiejscowienia jego poezji w tak szerokim kontekście, nie jesteśmy w stanie prowadzić dialogu z Innym.

Dodatkowo poeta uwrażliwia każdego czytelnika-interpretatora na polifoniczność języka – permanentnie balansujemy między słowem znaczącym „coś” konkretnego a pustosłowiem.

Niewątpliwie Odwrócone światło jest jednym z najważniejszych osiągnięć polskiej poezji lingwistycznej. Śmiało można też nazwać poemat magnum opus Karpowicza. Niezwykła erudycja autora prowadzi do powstania fenomenalnego i niejednoznacznego poematu – poematu, który odczytywać można na wielu poziomach, dodając kolejne konteksty, uwypuklając odmienne aspekty, wciąż zadając pytania i szukając odpowiedzi…

——————
[1] W 1957 roku wydaje Gorzkie źródła (arkusz poetycki), tomiki poetyckie: w 1958 Kamienną muzykę, w 1960 Znaki równania, w 1962 W imię znaczenia, w 1964 Trudny las, natomiast w 1969 ukazują się Wiersze wybrane.
[2] W 1975 roku wydana została Poezja niemożliwa. Modele Leśmianowskiej wyobraźni. Jako czytelnik i jako filolog Karpowicz był zafascynowany poezją Bolesława Leśmiana.

Autor: Luiza Stachura

Tekst zamieszczony też na independent.pl

Advertisements

2 thoughts on “Odwrócony… język? Recenzja „Odwróconego światła” Tymoteusza Karpowicza

  1. Biuro Literackie przypomina nam „Odwrócone światło”, wydając drugi tom „Dzieł zebranych” Tymoteusza Karpowicza :). Kongenialnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s